W poprzednim odcinku napisałem, że dzienne zamknięcie poniżej 79,7 tys. dolarów otwiera BTC drogę w okolice 78 tys., a od góry pierwszym oporem jest strefa 84–84,5 tys. Dodałem, że wyniki Mety i Tesli będą testem dla całego „handlu AI”, a ropa w okolicach 110 dolarów to problem dla Fedu. Rynek przerobił ten scenariusz prawie w całości – tylko nie w tej kolejności, jakiej bym chciał jako posiadacz longów.
Najpierw BTC poszedł w górę i w środę dotknął okolic 84,3–84,8 tys., czyli dokładnie mojego oporu. Odbił się od niego jak od ściany. W czwartek Meta pociągnęła w dół Nasdaq, a w sobotę, na cienkim weekendowym rynku, bitcoin zszedł pod 80 tys. i zrobił dołek w okolicach 79,1–79,5 tys. dolarów, najniżej od 18 września. Ropa w tym czasie poszła nie do 110, tylko do 116 dolarów.
Bilans tygodnia w skrócie: BTC zszedł z okolic 82 tys. na początku tygodnia do okolic 80 tys. w niedzielę rano (ok. -2–3%), ETH z około 2410 do około 2290–2300 dolarów (ok. -5%), SOL zszedł pod 100 dolarów. Na papierze nic strasznego. W praktyce – tydzień, w którym dźwignia znowu zapłaciła rachunek.
Bitcoin pod 80 tysiącami: tym razem w sobotę
Tydzień temu 80 tys. pękło tylko w knotach, w czwartek, przy pełnej płynności. Tym razem stało się to w sobotę po południu. W ciągu jednej godziny zlikwidowano ponad 200 mln dolarów pozycji, w ciągu doby około 837 mln dolarów, z czego mniej więcej 83% stanowiły longi. ETH spadł w tym samym czasie do około 2290 dolarów, najniżej od mniej więcej dwóch miesięcy.
Weekend to dla tradera kontraktów najniebezpieczniejsza pora tygodnia. Wolumen jest mniejszy, arbitrażyści i duże biurka są mniej aktywni, a książka zleceń jest płytsza. Wystarczy kilka większych zleceń sprzedaży, żeby cena dojechała do skupiska stop lossów i likwidacji, a każda kolejna likwidacja to kolejne zlecenie rynkowe sprzedaży. Tak powstaje kaskada. Mit, który chcę tu rozbroić: „w weekend nic się nie dzieje, mogę zostawić pozycję”. Dzieje się, tylko w gorszych warunkach niż w tygodniu.
Jest jeszcze jedna liczba, którą warto mieć z tyłu głowy. Według Glassnode średnia cena zakupu BTC przez inwestorów spot ETF-ów w USA to około 82,3 tys. dolarów. Bitcoin jest teraz poniżej tej ceny, czyli przeciętny inwestor ETF jest na stracie. To nie musi oznaczać paniki, ale oznacza, że każdy powrót w okolice 82–82,5 tys. będzie dla części z nich okazją, żeby „wyjść na zero”. Dlatego ten poziom traktuję teraz jako opór, a nie wsparcie.
Mój obraz: od dołu mam sobotni dołek 79,1–79,5 tys., niżej strefę 78–78,4 tys. i średnią 200-dniową w okolicach 76,2 tys. Od góry 82,3–82,5 tys., a dalej 84–85 tys., od których rynek odbił się w środę. Jeśli masz otwartą pozycję z dźwignią, przelicz, gdzie leży Twoja cena likwidacji względem tych poziomów. Jeżeli leży w środku strefy, w której rynek lubi robić knoty, pozycja jest za duża – policz ją w kalkulatorze wielkości pozycji, zanim zrobi to za Ciebie giełda.
Meta i chipy pociągnęły w dół wszystko, łącznie z krypto
Zapowiadałem, że wyniki Mety i Tesli będą testem nastrojów wokół AI. Test wypadł źle. Meta pokazała wyniki lepsze od oczekiwań, a mimo to jej akcje spadły w czwartek o około 7,5%. Powód: pierwszy od ponad dekady ujemny przepływ gotówki, w całości przez wydatki na AI, i plan emisji akcji bez prawa głosu, żeby zebrać kapitał na kolejne inwestycje. Tesla straciła około 2%, mimo niespodziewanie dodatniego wolnego przepływu gotówki, i obcięła plan wydatków inwestycyjnych na 2026 rok.
Reszta rynku poszła za nimi. Nasdaq Composite spadł w czwartek o 2,68%, najmocniej od początku czerwca, S&P 500 o 1,41%, a indeks spółek półprzewodnikowych SOX aż o 6,3%. BTC w tym samym czasie zjechał z okolic 84 tys. do około 81 tys. dolarów, a spot ETF-y na bitcoina zanotowały 635,6 mln dolarów odpływu – największy jednodniowy odpływ od czerwca.
Co z tego wynika? To samo, co tydzień temu, tylko z mocniejszym akcentem. Krypto handluje teraz jak lewarowana wersja Nasdaq. Kiedy rynek zaczyna się zastanawiać, czy miliardy wydawane na AI kiedykolwiek się zwrócą, sprzedaje wszystko, co jest ryzykiem – a bitcoin i altcoiny są na końcu tej kolejki. Jeśli więc grasz krypto, kalendarz wyników spółek technologicznych jest Twoim kalendarzem. W nadchodzącym tygodniu wyniki pokażą Alphabet i Microsoft (środa), a Amazon w czwartek. To będą trzy kolejne testy tej samej tezy.
Ropa po 116 dolarów i Iran: kto był w tym tygodniu bezpieczną przystanią?
Ropa Brent zakończyła piątek na poziomie 116,72 dolara za baryłkę, w ciągu dnia dotknęła nawet 117,45 dolara, najwyżej od kwietnia. Od początku października podrożała o ponad 10%. Powody to nasilające się ataki jemeńskich Huti na Arabię Saudyjską, doniesienia irańskiej telewizji państwowej o atakach na tankowce w Cieśninie Ormuz i obawa przed kolejną rundą walk między USA a Iranem. USA wycofują część personelu z regionu, a Donald Trump powiedział na wiecu w piątek, że może dojść do kolejnej operacji przeciw Iranowi.
Dla krypto to zła wiadomość podwójnie. Po pierwsze, droga ropa to wysoka inflacja, a wysoka inflacja to Fed, który nie może łagodzić polityki. Po drugie, napięcia geopolityczne to typowy pretekst do zmniejszania ryzyka przed weekendem – i dokładnie to widzieliśmy w sobotę.
Tu rozprawiam się z mitem, który wraca przy każdej wojnie: „bitcoin to cyfrowe złoto, więc w kryzysie będzie rósł”. W tym tygodniu nie rosło ani cyfrowe, ani prawdziwe złoto. Złoto, które tydzień temu stało w okolicach 4150 dolarów, w piątek zeszło poniżej 4000 dolarów za uncję. Prawdziwą przystanią w czwartek okazały się obligacje USA: rentowność 10-latek spadła tego dnia o 19 punktów bazowych, najmocniej od marca 2023 roku, i wróciła w okolice 5%. Szerzej o tym, jak BTC zachowywał się podczas wojen i kryzysów, pisałem tu: Czy Bitcoin to bezpieczna przystań? Co BTC robił podczas wojen i kryzysów.
Przy okazji – tydzień temu pisałem, że rentowność powyżej 5,3% byłaby dla mnie sygnałem ostrzegawczym. Nie doszła tam. Spadek rentowności z powodu ucieczki do bezpiecznych aktywów to jednak nie jest ten rodzaj spadku, z którego krypto się cieszy. To spadek ze strachu, a nie z nadziei na tańszy pieniądz.
ETF-y: tydzień na plus, ale z kacem na koniec
Pytałem tydzień temu, czy zobaczymy kilka dni z napływami z rzędu. Zobaczyliśmy – i to mocnych. W poniedziałek spot ETF-y na bitcoina przyjęły około 527 mln dolarów, we wtorek symboliczne 23 mln, w środę znowu około 525 mln. Potem przyszedł czwartek z odpływem 635,6 mln i piątek z odpływem około 138 mln (dane wstępne). Cały tydzień zamknął się na plusie, około 301 mln dolarów według zestawienia Farside.
Ciekawszy jest rozkład. IBIT od BlackRocka przyjął w tygodniu około 566 mln dolarów, a pozostałe fundusze razem straciły około 265 mln. Pieniądze nie tyle wchodzą na rynek, co przesuwają się do największego i najtańszego produktu. ETF-y na ETH znowu straciły – około 221 mln dolarów w tygodniu, z czterema dniami odpływów na pięć.
Moja interpretacja: instytucje kupowały, dopóki rynek rósł, i sprzedawały, gdy tylko Nasdaq dostał w twarz. To nie jest kapitał, który „wierzy w bitcoina”, tylko kapitał, który zarządza ekspozycją na ryzyko. Dla tradera wniosek jest prosty: napływy do ETF-ów potwierdzają ruch, ale go nie wyprzedzają. Nie kupuj BTC tylko dlatego, że w poniedziałek był duży napływ – w czwartek ten sam kapitał może wyjść drzwiami, którymi wszedł.
Strategy kupuje mniej bitcoina, a więcej własnych papierów
Strategy Michaela Saylora poinformował w poniedziałek o zakupie 267 BTC za około 22,1 mln dolarów, po średniej cenie około 82,9 tys. dolarów. Zakup sfinansował sprzedażą akcji zwykłych. Łącznie spółka ma teraz 848 517 BTC kupionych średnio po około 75,4 tys. dolarów. Ważniejsza od samego zakupu była jednak druga informacja: Strategy podniósł program odkupu swoich akcji uprzywilejowanych (STRC, STRF, STRD, STRK) do 3 mld dolarów.
Zatrzymajmy się na chwilę nad skalą. 267 BTC to dla tej spółki drobna transakcja, a przy obecnej cenie jej średnia cena zakupu jest już tylko kilka procent poniżej rynku. Jednocześnie spółka przeznacza coraz więcej pieniędzy nie na bitcoina, tylko na podtrzymanie ceny własnych akcji uprzywilejowanych, które sama nazywa „cyfrowym kredytem” i którymi finansowała zakupy. To jest sygnał zmiany trybu: z „kupujemy BTC za wszystko” na „bronimy struktury finansowania”.
Do tego dochodzi wiszący nad spółką wyrok MSCI. Ostateczna lista spółek, które wypadną z jego indeksów, ma się pojawić 11 listopada. Mit, który wraca w komentarzach: „Strategy będzie musiał sprzedać bitcoiny”. Nie musi i nic na to nie wskazuje – ma ponad 5 mld dolarów rezerwy gotówkowej. Ale największy kupiec BTC na rynku kupił w ostatnim tygodniu za 22 mln dolarów, a nie za miliardy jak w najlepszych miesiącach. Ten brakujący popyt widać na wykresie.
Fed w środę: podwyżki raczej nie będzie, ale grudzień jest w grze
Posiedzenie Fedu kończy się w środę 28 października, decyzja o 19:00 czasu polskiego, a potem konferencja Kevina Warsha. Stopy są dziś w przedziale 3,75–4,00% po wrześniowej podwyżce. Po gorącym CPI szanse na kolejną podwyżkę już w październiku sięgnęły według CME FedWatch ponad 40%, teraz rynek wycenia je na kilka procent. Za to podwyżkę w grudniu wycenia z prawdopodobieństwem w okolicach 70–85%, zależnie od dnia i źródła.
Dlaczego październik wypadł z gry? Do wyborów połówkowych w USA zostaje tydzień, a podwyżka stóp tuż przed wyborami zdarzyła się w ostatnich 36 latach tylko raz. Do tego czwartkowa wyprzedaż na giełdzie dała Fedowi argument, żeby poczekać. Ale dane nie dają mu spokoju: ostateczny odczyt nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan za październik pokazał indeks na poziomie 48,0, a oczekiwania inflacyjne na rok wynoszą 4,7%, na dłuższy okres 3,5% (dane Uniwersytetu Michigan). Konsumenci są w kiepskich nastrojach i jednocześnie spodziewają się wysokiej inflacji. To najgorsze połączenie dla banku centralnego.
Co z tego wynika dla Ciebie? Że sama decyzja w środę będzie prawdopodobnie najmniej ważna. Ważne będzie, czy Warsh wprost przygotuje rynek na grudzień. „Jastrzębia pauza”, czyli pozostawienie stóp z zapowiedzią dalszego zacieśniania, to scenariusz bazowy. Każde zdanie sugerujące, że Fed jest gotów działać szybciej, może dać ruch na BTC rzędu kilku procent w ciągu godziny. Nie otwieraj nowych pozycji z dużą dźwignią 15 minut przed konferencją, licząc, że „wiesz, co powie”. Nie wiesz. Ja też nie.
Krótko, czyli reszta tygodnia
- Hyperliquid: Jeff Yan, szef Hyperliquid Labs, tłumaczył w podcaście, że korzystanie z giełdy przez VPN z USA łamie jej regulamin, a legalny dostęp dla Amerykanów wymagałby uznania przez regulatorów, że model on-chain spełnia zasady CFTC. Żadnych terminów ani wniosków. HYPE był w tygodniu słaby, w piątek w okolicach 75 dolarów, a ETF-y na Hyperliquid miały w czwartek odpływy. Obserwuję go uważnie, bo każdy nowy front podpięty pod Hyperliquid to argument za HYPE, a słaby rynek to argument przeciw.
- USA, regulacje: 20 października minął termin uwag do proponowanych przez SEC przepisów Regulation Crypto Assets. Ustawa CLARITY po nieudanym głosowaniu w Senacie we wrześniu stoi w miejscu, a Senat wraca do prac 9 listopada. Realnie trzeba będzie na nią poczekać do nowej kadencji Kongresu.
- Polska: rząd zapowiadał, że czwarta, „trochę ostrzejsza” wersja ustawy o kryptoaktywach trafi na posiedzenie rządu jeszcze w październiku. Zostało kilka dni. Krajowej ustawy wdrażającej MiCA wciąż nie ma.
- Coinbase i stablecoiny: 30 października Coinbase kończy obsługę USDT i DAI dla klientów z UE. Jeśli trzymasz tam te stablecoiny, zdecyduj sam, co z nimi zrobić, zanim zrobi to za Ciebie giełda.
- Banki i stablecoiny: HSBC wprowadza swój stablecoin w dolarze hongkońskim (RedCoin) w aplikacji PayMe z ponad 3 mln użytkowników. Kolejny duży bank, który zamiast walczyć z kryptowalutami, robi z nich produkt.
- Altcoiny: piątkowy „sezon altów” z poprzedniego tygodnia nie przetrwał weekendu. SOL zszedł pod 100 dolarów, ZEC w sobotę stracił ponad 8%, a dominacja BTC jest w okolicach 59–60%. Przy spadkach alty znowu tracą więcej niż bitcoin.
Na co patrzę w tym tygodniu
- Fed (środa, 28.10, 19:00 i konferencja Warsha): scenariusz bazowy to brak zmiany stóp. Liczy się ton w sprawie grudnia. Daty posiedzeń sprawdzisz w kalendarzu Fedu.
- Wyniki Alphabetu i Microsoftu (środa) oraz Amazona (czwartek): po Mecie to kolejny test „handlu AI”. Słabe przyjęcie = kolejna fala risk-off, która zahacza o krypto.
- PKB za III kwartał i inflacja PCE (czwartek, 29.10): szczególnie bazowa PCE, ostatnio 3,0% r/r. Wyższy odczyt wzmocni scenariusz podwyżki w grudniu.
- BTC i poziomy: od dołu 79,1–79,5 tys., dalej 78–78,4 tys. i 76,2 tys. (średnia 200-dniowa). Od góry 82,3–82,5 tys. (średnia cena zakupu w ETF-ach), dalej 84–85 tys.
- Ropa i Iran: Brent powyżej 117 dolarów i dalsza eskalacja w Zatoce to dla mnie największe ryzyko na weekend. Pamiętaj, że w nocy z soboty na niedzielę Polska przeszła na czas zimowy, a USA zrobią to dopiero 1 listopada – przez ten tydzień różnica czasu z Nowym Jorkiem wynosi 5 godzin.
- Kalendarz na dalej: 30.10 koniec USDT i DAI na Coinbase w UE, 3.11 wybory połówkowe w USA, 11.11 lista MSCI.
FAQ
Dlaczego bitcoin spadł pod 80 tys. dolarów w sobotę?
Złożyło się na to kilka rzeczy: czwartkowa wyprzedaż spółek technologicznych po wynikach Mety, największy od czerwca odpływ z ETF-ów, ropa po 116 dolarów i napięcia wokół Iranu. W sobotę na płytkim rynku zadziałała kaskada likwidacji – w ciągu doby zlikwidowano około 837 mln dolarów pozycji, głównie longów.
Czy Fed podniesie stopy 28 października?
Rynek uważa to za mało prawdopodobne – szanse wycenia na kilka procent. Znacznie bardziej prawdopodobna jest podwyżka w grudniu. Dla krypto liczy się więc głównie to, co Kevin Warsh powie na konferencji.
Czy bitcoin zachowuje się jak bezpieczna przystań przy napięciach z Iranem?
W tym tygodniu nie. BTC zachowywał się jak aktywo ryzykowne, skorelowane z Nasdaq. Złoto też spadło poniżej 4000 dolarów, a w czwartek kapitał uciekał do obligacji USA.
Czy napływy do ETF-ów oznaczają, że instytucje kupują dołek?
Nie zawsze. W tym tygodniu duże napływy w poniedziałek i środę zostały w dużej części oddane w czwartek i piątek. Napływy potwierdzają trend, ale go nie wyprzedzają.
W tym tygodniu rynek przypomniał, że opór to opór, weekend to weekend, a dźwignia nie ma dni wolnych.


