tradingview

Kalkulator obligacji skarbowych – ranking najlepszych obligacji

Większość poradników o obligacjach skarbowych kończy się na jednym zdaniu: „kupuj EDO, bo chroni przed inflacją”. Brzmi solidnie, tylko że to niepełna prawda, a czasem — przy wysokiej inflacji — prawda odwrotna do tego, co się powszechnie powtarza.

Zbudowałem to narzędzie, bo sam chciałem mieć twardą odpowiedź na pytanie, które co miesiąc dostaję w komentarzach i na maila: „która obligacja skarbowa jest teraz najlepsza?”. Odpowiedź brzmi: to zależy — od kwoty, horyzontu inwestycji i tego, jaką inflację zakładasz. Dlatego to nie jest zwykły kalkulator odsetek, tylko ranking — ustawiasz swoje parametry, a narzędzie samo przelicza wszystkie pięć głównych serii obligacji detalicznych i układa je od najlepszej do najgorszej, biorąc pod uwagę rzeczy, o których większość kalkulatorów w sieci w ogóle nie wspomina.

Co dokładnie porównuje ranking

Kalkulator bierze pod lupę pięć podstawowych serii obligacji detalicznych Skarbu Państwa, dostępnych w bieżącej ofercie:

  • RORobligacje roczne, oprocentowanie zmienne, aktualizowane co miesiąc razem ze stopą referencyjną NBP. Odsetki wypłacane od razu na konto, nie pracują dalej.
  • DOR — obligacje 2-letnie, ten sam mechanizm co ROR, z niewielką marżą ponad stopę NBP.
  • TOS — obligacje 3-letnie o stałym oprocentowaniu, znanym od pierwszego dnia i niezmiennym przez cały okres. Odsetki dopisywane co roku do kapitału (tu działa procent składany i podatek Belki pobierany jest w momencie wykupu).
  • COI — obligacje 4-letnie indeksowane inflacją: pierwszy rok ma stałą, znaną stawkę, kolejne lata liczone są jako inflacja + marża. Odsetki wypłacane co roku „do ręki”.
  • EDO — obligacje 10-letnie, ten sam mechanizm co COI (inflacja + marża od 2. roku), ale odsetki dopisywane do kapitału i procentujące dalej tak jak TOS — (tu również działa na Twoją korzyść procent składany i podobnie jak w TOS podatek Belki pobierany jest na samym końcu).

Każda z nich ma inną konstrukcję, inny sposób naliczania odsetek i inną wrażliwość na to, co zrobi inflacja w najbliższych latach. Zestawianie ich „na oko” nie ma sensu — trzeba je policzyć.