tradingview

Prezes komentuje: tydzień 28.09–4.10.2026

⏱️ Czas czytania: 13 min

Startuję z nowym formatem. Raz w tygodniu biorę kilka tematów, które przewinęły się przez rynek, i mówię Ci, co z nich wynika dla kogoś, kto naprawdę handluje. Nie będę przepisywał newsów, od tego są portale, które zrobią to szybciej. Tutaj dostajesz filtr: co jest ważne, co jest szumem i co ja bym z tym zrobił.

Ten tydzień był dobry na start, bo zebrał w jednym miejscu prawie wszystko, o czym piszę na blogu od lat: makro, które rusza ceną bardziej niż jakikolwiek news z branży, giełdę, która straciła prawie 400 milionów dolarów, produkt z dźwignią, który wygląda jak prezent, a działa jak pułapka, i projekt, który zebrał miliardy, a teraz zamyka drzwi.

Makro rządzi: 29 tysięcy miejsc pracy i bitcoin pod sufitem

Najważniejsze wydarzenie tygodnia nie miało nic wspólnego z kryptowalutami. W piątek 2 października wyszedł amerykański raport z rynku pracy i był słaby. Gospodarka USA dodała we wrześniu tylko 29 tysięcy miejsc pracy, przy oczekiwaniach w okolicach 84–90 tysięcy. Do tego rewizja w dół za dwa poprzednie miesiące i wzrost stopy bezrobocia do 4,2%.

Reakcja była natychmiastowa. Jeszcze tydzień wcześniej rynek wyceniał około 70% szans na kolejną podwyżkę stóp przez Fed w październiku. Po raporcie te szanse spadły poniżej 20%. Dolar osłabł, rentowności obligacji spadły, a bitcoin w piątek wyskoczył w okolice 87 tysięcy dolarów.

I tu zaczyna się ciekawsza część. W poniedziałek 5 października BTC zrobił drugie podejście, zatrzymał się tuż pod 87 tysiącami i znowu zawrócił. Obie próby skończyły się pod szczytem z końca września, w okolicach 87,4 tysiąca. Tydzień BTC zamknął w rejonie 85,5 tysiąca, czyli na symbolicznym plusie około 1%. Ethereum stało w miejscu przy 2700 dolarach.

Co z tego wynika?

  • Dwa odbicia od tego samego poziomu to nie przypadek. Strefa 87–87,4 tysiąca to w tej chwili sufit. Dopóki rynek nie zamknie się nad nim, nie traktuję wybicia jako faktu. Wejście w długą pozycję w środku zakresu, tylko dlatego, że „Uptober” i „Fed odpuścił”, to granie na nadzieję, a nie na setup.
  • Fed niczego nie odpuścił, tylko przesunął. Rynek nadal wycenia podwyżkę w grudniu, a inflacja wciąż jest wyraźnie powyżej celu 2%. We wrześniu Fed podniósł stopy o 25 punktów bazowych. Jeden słaby raport zmienił termin, nie kierunek. Kto czyta to jako początek luzowania, robi sobie krzywdę.
  • Bitcoin dalej zachowuje się jak aktywo ryzykowne. W tym samym dniu, w którym BTC podskoczył, Nasdaq 100 wybił na nowy rekord. To ta sama logika: tańszy pieniądz w przyszłości, więcej apetytu na ryzyko dziś. Jeśli ktoś Ci mówi, że krypto żyje w osobnym świecie, pokaż mu wykres z 2 października.

Dla porządku jeszcze jedna liczba, która mówi więcej niż tygodniowe wahania. 6 października minął dokładnie rok od szczytu bitcoina na poziomie około 126 tysięcy dolarów. Dziś BTC jest mniej więcej 32% niżej. Ethereum jest około 45% pod swoim rekordem. Każdy, kto rok temu kupił na górce „bo tylko w górę”, właśnie dostał lekcję, której nie da się przeczytać w książce.

Jeśli grasz wybicie nad 87,4 tysiąca, zrób to z głową. Ustal, gdzie się mylisz, i dopiero od tego policz wielkość pozycji. Do tego masz kalkulator wielkości pozycji. Wielkość pozycji wynika z dystansu do stop lossa, nie z tego, ile masz ochoty zarobić.

Bitget: 387 milionów dolarów i znowu te same lekcje

Ten temat zaczął się tydzień wcześniej, ale dopiero teraz domknęła się cała historia, więc warto go podsumować. 24 września atakujący wyprowadzili z gorących i ciepłych portfeli Bitgetu około 387,5 miliona dolarów. Giełda najpierw podawała 351,6 miliona, potem podniosła szacunek po znalezieniu kolejnych transferów. To największy hack w krypto w 2026 roku.

Najciekawsze jest to, jak to zrobiono. Nikt nie ukradł kluczy prywatnych. Atakujący dostali się do systemu zaplecza, który obsługuje transakcje portfeli, i podsunęli mu fałszywe dane o transferach. Własny system autoryzacji giełdy uznał je za rutynowe wypłaty i je podpisał. Pieniądze w ciągu trzech godzin wyjechały z giełdy w kilkudziesięciu transferach i rozjechały się po kilku blockchainach. 1 października Chainalysis przypisał atak grupom powiązanym z Koreą Północną. Z ich wyliczeń wynika, że Korea w samym 2026 roku ukradła już ponad miliard dolarów w krypto.

Bitget twierdzi, że jego fundusz ochrony użytkowników, wart ponad 464 miliony dolarów, pokrywa całą stratę i salda klientów są nienaruszone. Wypłaty wznawiano etapami od 28 września, a w pełni wróciły 2 października.

Brzmi jak happy end? Spójrz na to oczami tradera:

  • Przez ponad tydzień nie mogłeś wypłacić pieniędzy. Jeśli w tym czasie miałeś otwartą pozycję z dźwignią na innej giełdzie i potrzebowałeś dosłać margin, Twój kapitał był zamrożony dokładnie wtedy, gdy był potrzebny. To jest realny koszt hacka, nawet jeśli „nikt nie stracił”.
  • Fundusz ochrony to obietnica, nie gwarancja. Tym razem wystarczył. Przy większej stracie albo przy dwóch incydentach naraz mógłby nie wystarczyć. Nie buduj swojego bezpieczeństwa na tym, że ktoś inny ma odłożone pieniądze.
  • Bezpieczeństwo to procesy, nie tylko klucze. Tu nie zawiodła kryptografia, tylko system, który miał decydować, co jest prawdziwą wypłatą. Dlatego „giełda ma cold wallet” nie oznacza, że Twoje środki są bezpieczne.

Zasady, które z tego wynikają, są nudne i dlatego tak mało osób je stosuje. Na giełdzie trzymasz tylko kapitał roboczy, czyli to, czym faktycznie handlujesz. Resztę trzymasz poza giełdą. Kapitał roboczy rozkładasz na więcej niż jedną platformę, żeby awaria jednej nie zablokowała całego Twojego tradingu. I zawsze masz plan na sytuację, w której wypłaty stoją kilka dni.

ETF 3x na bitcoina i ethereum: zabawka, która zjada kapitał

2 października SEC zatwierdziła zmianę zasad giełdy Cboe BZX, która pozwala notować sześć produktów z potrójną dźwignią od Volatility Shares. Są wśród nich pierwsze w USA fundusze 3x na bitcoina i ether, obok złota, srebra, ropy i gazu. Fundusze mają opierać się na kontraktach futures z CME, a nie na fizycznym BTC. Handel jeszcze nie ruszył, bo produkty czekają na zatwierdzenie dokumentów rejestracyjnych.

Na forach już widzę entuzjazm: „trzy razy więcej zysku z hossy bez zakładania konta na giełdzie krypto”. Problem w tym, że te produkty nie dają trzy razy więcej zysku z hossy. Dają trzy razy więcej dziennej zmiany ceny, a potem codziennie resetują dźwignię. To robi ogromną różnicę.

Zobacz prosty przykład. Bitcoin rośnie jednego dnia o 10%, a następnego spada o 10%. Ze 100 robi się 110, potem 99. Jesteś 1% pod kreską. Fundusz 3x w tym samym czasie robi +30%, a potem –30%. Ze 100 robi się 130, potem 91. Jesteś 9% pod kreską, chociaż bitcoin prawie stoi w miejscu.

To zjawisko nazywa się erozją zmienności i działa najmocniej dokładnie w takim rynku, jaki mamy teraz: w szerokim zakresie z mocnymi ruchami w obie strony. Bitcoin, który dwa razy w tygodniu odbija się od sufitu, to dla funduszu 3x środowisko do powolnego mielenia kapitału.

Taki produkt ma sens tylko na bardzo krótki trade, kiedy masz silny kierunek i wiesz, gdzie wychodzisz. Trzymanie go tygodniami „bo długoterminowo BTC rośnie” to przepis na rozczarowanie. Z Polski i tak najpewniej go nie kupisz, bo amerykańskie fundusze zwykle nie mają dokumentów wymaganych w UE dla klienta detalicznego. Ale ten mechanizm warto rozumieć, bo dokładnie tak samo działa każda wysoka dźwignia, także na perpach.

Jeśli chcesz zobaczyć, jak szybko dźwignia i seria strat zjadają konto, pobaw się kalkulatorem ruiny gracza. Wstaw tam ryzyko 10% na transakcję i popatrz na wynik.

Regulacje w USA: skoro Kongres nie umie, robią to urzędy

Kontekst: we wrześniu w Senacie upadła ustawa CLARITY Act, która miała uporządkować rynek krypto w USA i podzielić kompetencje między SEC a CFTC. Urzędy nie czekają na kolejną próbę i w tym tygodniu zrobiły dwa duże ruchy.

SEC, 1 października: propozycja zasad przechowywania krypto przez doradców inwestycyjnych i fundusze. Stanowe firmy powiernicze mogłyby pełnić rolę kustosza. Doradca mógłby sam przechowywać krypto klienta tylko wtedy, gdy żaden uprawniony kustosz nie obsługuje danego aktywa. To otwiera drzwi dla doradców i funduszy, którzy do tej pory unikali krypto z powodów prawnych. Teraz trwa 60-dniowy okres na komentarze.

CFTC, 5 października: szef komisji Mike Selig przedstawił wstępne propozycje dwóch regulacji, Regulation CTX i Regulation CAM. Pod nadzór CFTC trafiłaby aktywność krypto związana z dźwignią, marginem i finansowaniem. Powstałaby nowa kategoria rynku krypto, czyli coś w rodzaju węższej wersji regulowanej giełdy kontraktów. Zwykłe giełdy spot nadal zostałyby pod przepisami stanowymi.

Do tego w tym tygodniu z SEC odeszła Hester Peirce, przez osiem lat najbardziej przychylna krypto osoba w komisji.

Mój komentarz jako kogoś, kto żyje z kontraktów perpetual:

  • Dla tradera najważniejsza jest propozycja CFTC. Amerykanie chcą, żeby handel krypto z dźwignią odbywał się na regulowanych platformach w USA, a nie offshore. Jeśli to się uda, za kilka lat największe giełdy instrumentów pochodnych mogą wyglądać zupełnie inaczej niż dziś.
  • To są propozycje, nie prawo. Od wstępnej propozycji do obowiązujących zasad mijają miesiące, często lata. A zasady wprowadzone przez urząd, a nie przez ustawę, kolejna administracja może po prostu zmienić.
  • „Regulacje to pompa” to mit. Rynek przyjął te informacje bez większego wrażenia, bo nie zmieniają one podaży ani popytu na BTC jutro rano. Jeśli otwierasz pozycję na newsie regulacyjnym, w praktyce zgadujesz, jak zareagują inni.

Blast zamyka sklep: pomnik ery farmienia punktów

2 października Blast, warstwa druga na Ethereum, ogłosił, że kończy działalność, bo koszty utrzymania sieci przewyższają przychody i zespół nie widzi drogi do rentowności. W szczycie Blast trzymał ponad 2 miliardy dolarów depozytów. W dniu ogłoszenia zostało około 32 milionów. Token projektu stracił praktycznie całą wartość.

Jeśli masz tam jeszcze jakieś środki, to jest najważniejsza informacja w tym tekście. Wypłaty przez standardowy interfejs działają do 26 października. Najpierw jednak będzie mniej więcej tygodniowa przerwa, bo projekt wycofuje swoje aktywa z Lido. Potem opóźnienie wypłat ma spaść do 24 godzin. Po 26 października pieniądze dalej będzie można odzyskać, ale już tylko przez bezpośrednią interakcję z kontraktem mostu na Ethereum, co dla większości ludzi oznacza kłopot. Nie zostawiaj tego na ostatni dzień.

A teraz lekcja. Blast nie zbudował miliardów dzięki produktowi, tylko dzięki obietnicy nagród za zdeponowane pieniądze. Ludzie przynieśli kapitał, bo liczyli na airdrop, a nie dlatego, że czegoś tam używali. Kiedy nagrody się skończyły, skończył się powód, żeby tam być. TVL nie jest miarą wartości projektu. To miara tego, ile pieniędzy ktoś zdołał na chwilę zaparkować.

Pamiętaj o tym przy kolejnym projekcie, który płaci Ci punktami za „lojalność”. Pytanie nie brzmi, ile zarobisz na airdropie. Pytanie brzmi, kto będzie korzystał z tej sieci, kiedy nagrody się skończą.

Hyperliquid: jedyny duży, który jest blisko szczytu

HYPE to temat, do którego wracam w dzienniku, więc nie mogę go pominąć. Na początku października token kosztował około 93 dolarów, czyli mniej więcej 5% poniżej rekordu z 23 września. Na tle bitcoina i ethereum, które są dziesiątki procent pod swoimi szczytami, to wyjątkowa siła.

W tym tygodniu po stronie popytu wydarzyły się trzy rzeczy. 3 października pierwsze 14,5 miliona dolarów z odsetek od rezerw USDC trafiło na odkup tokena i ma to się powtarzać co miesiąc. Fundusze ETF na HYPE miały w tygodniu niewielki napływ netto. A Bloomberg Terminal zaczął pokazywać ceny wybranych kontraktów perpetual z Hyperliquid, co mówi sporo o tym, jak poważnie traktuje tę giełdę tradycyjny rynek.

Po stronie podaży jest odblokowanie tokenów 6 października. Tu uważaj na liczby, bo źródła podają bardzo różne wartości: od około 3,75 miliona HYPE do prawie 10 milionów. Część analiz zwraca uwagę, że członkowie zespołu historycznie odbierali tylko niewielką część każdej transzy.

Mój komentarz: odkup to realny popyt, odblokowanie to realna podaż, a cena jest wynikiem tej przepychanki. Nie traktuj jednej z tych informacji jako argumentu „na pewno w górę” albo „na pewno w dół”. A jeśli wchodzisz w coś, co jest 5% pod szczytem i wszyscy o tym mówią, to Twój stop loss musi być ustawiony przed wejściem, a nie po pierwszym czerwonym świeczniku.

Krótko, czyli reszta tygodnia

  • ETF na bitcoina: wrzesień zamknął się napływem netto około 2,65 miliarda dolarów, jednym z najlepszych miesięcy od roku. Ale w ostatnim tygodniu napływy mocno ostygły, do kilkudziesięciu milionów dolarów. Instytucje nie uciekają, ale też już nie biegną.
  • Spółki skarbcowe kupują dalej: Strategy dokupiło 334 BTC i ma ich już 848 tysięcy, Metaplanet dodało 1000 BTC, a Strive 2000 BTC.
  • Zcash: ZEC stracił w tygodniu około 17%, przy niemal płaskim rynku. Narracja prywatności potrafi dać wielkie ruchy w obie strony.
  • Rosja: ministerstwo finansów zaczęło wypłacać części pracowników państwowych pensje w cyfrowym rublu. To dobra ilustracja, czym różni się waluta cyfrowa banku centralnego od bitcoina: każdą transakcję widzi i może kontrolować państwo.
  • Japonia: wpisała rosyjską giełdę Garantex na listę sankcji.
  • Wielka Brytania: FCA od 30 września przyjmuje wnioski o licencje w nowym reżimie krypto, który ma ruszyć w październiku 2027 roku.

Na co patrzę w tym tygodniu

  • Strefa 87–87,4 tysiąca na BTC. Dzienne zamknięcie nad nią zmienia obraz. Kolejne odbicie potwierdza zakres.
  • Makro z USA: ISM dla usług, protokół z posiedzenia FOMC i cotygodniowe wnioski o zasiłek. Po słabym raporcie z rynku pracy każda kolejna liczba będzie czytana pod kątem grudniowej podwyżki.
  • Odblokowania tokenów: HYPE 6 października i Aptos 11 października.
  • Ethereum: testy aktualizacji Glamsterdam na sieci testowej Sepolia.
  • Blast: jeśli masz tam środki, wypłać je, zanim zrobi się tłok przed 26 października.

Tyle na ten tydzień. Wolisz taki przegląd co tydzień czy co dwa tygodnie, ale dłuższy? Napisz w komentarzu, a ja dostosuję format do tego, co faktycznie czytasz.

Dodaj komentarz