Earnings yield (stopa zysków, wskaźnik E/P) to zysk netto przypadający na jedną akcję podzielony przez cenę akcji. Wynik podaje się w procentach. Jest to dokładna odwrotność wskaźnika cena do zysku: jeśli C/Z wynosi 20, earnings yield wynosi 1/20, czyli 5%. Można go liczyć dla pojedynczej spółki albo dla całego indeksu.
Ta sama informacja co w C/Z, tylko odwrócona, ma jedną dużą zaletę: wygląda jak oprocentowanie. Dzięki temu łatwo zestawić ją z rentownością obligacji, lokaty czy stopą dywidendy. W październiku 2026 roku temat jest szczególnie gorący, bo rentowność 10-letnich obligacji USA przekroczyła 5%, a prognozowana stopa zysków indeksu S&P 500 jest na bardzo podobnym poziomie. Poniżej pokazuję, jak to liczyć i dlaczego takie porównanie trzeba traktować ostrożnie.
Co to jest earnings yield w prostych słowach
Wyobraź sobie, że kupujesz całą spółkę. Earnings yield mówi, ile procent zapłaconej ceny spółka zarabia w ciągu roku. Jeśli płacisz 100 zł za akcję, a spółka zarabia 5 zł na akcję, Twoja „stopa zysków” to 5%. Nie oznacza to, że dostaniesz 5% do ręki, bo spółka część zysku zatrzymuje, część wypłaca w dywidendzie, a sam zysk w kolejnych latach może rosnąć albo spadać. To jednak dobry, intuicyjny punkt odniesienia.
Jak liczyć earnings yield
Wzór jest prosty: earnings yield = zysk na akcję (EPS) / cena akcji × 100%.
Przykład: akcja kosztuje 80 zł, a zysk netto na akcję za ostatnie cztery kwartały wyniósł 6 zł. Earnings yield to 6 / 80 = 7,5%. Wskaźnik C/Z dla tej samej spółki to 80 / 6, czyli około 13,3. Jeśli kurs wzrośnie do 120 zł przy niezmienionym zysku, stopa zysków spadnie do 5%, a C/Z wzrośnie do 20. Wyższy earnings yield oznacza więc tańszą akcję w relacji do zysków.
Ważne jest, jaki zysk podstawiasz:
- Trailing (historyczny) to zysk z ostatnich 12 miesięcy. Jest pewny, ale patrzy wstecz.
- Forward (prognozowany) to zysk oczekiwany przez analityków na kolejne 12 miesięcy. Patrzy w przyszłość, ale prognozy bywają zbyt optymistyczne.
Ta różnica potrafi być duża, co widać na aktualnych danych dla S&P 500.
Earnings yield S&P 500 a obligacje USA w październiku 2026
Według raportu FactSet z 2 października 2026 roku prognozowany wskaźnik C/Z na 12 miesięcy dla S&P 500 wynosił 19,0, a historyczny (z ostatnich 12 miesięcy) 25,7. Daje to prognozowany earnings yield na poziomie około 5,3% i historyczny na poziomie około 3,9%. Rentowność 10-letnich obligacji skarbowych USA wynosiła 6 października 2026 roku 5,27% według danych Rezerwy Federalnej z St. Louis.
Wniosek: na prognozowanych zyskach indeks daje mniej więcej tyle, co obligacje. Na zyskach historycznych akcje „płacą” wyraźnie mniej niż 10-letnie obligacje. Dla porównania, przez wiele lat po 2008 roku stopa zysków akcji była wyraźnie wyższa od rentowności obligacji. Te liczby zmieniają się codziennie, więc traktuj je jako zdjęcie z konkretnego dnia, a nie stały punkt odniesienia.
Fed model i jego krytyka
Porównywanie earnings yield indeksu z rentownością 10-letnich obligacji nazywa się potocznie Fed modelem. Nazwa wzięła się stąd, że takie zestawienie pojawiło się pod koniec lat 90. w materiałach Rezerwy Federalnej, choć sama Fed nigdy oficjalnie nie przyjęła go jako modelu wyceny. Logika jest prosta: jeśli akcje dają wyższą stopę zysków niż obligacje, są atrakcyjne, a jeśli niższą, są drogie.
Najbardziej znaną krytykę opublikował Cliff Asness z AQR w artykule „Fight the Fed Model” w The Journal of Portfolio Management w 2003 roku. Główne zarzuty:
- Porównanie wielkości realnej z nominalną. Zyski spółek w długim okresie rosną razem z inflacją, więc earnings yield jest bliższy stopie realnej. Rentowność obligacji jest nominalna. Gdy inflacja i stopy spadają, model automatycznie uznaje akcje za tańsze, choć przyszłe zyski też będą rosły wolniej.
- Brak mocy prognostycznej. Asness pokazał, że Fed model nie przewiduje długoterminowych realnych stóp zwrotu z akcji. Lepiej sprawdzał się zwykły wskaźnik C/Z, bez odnoszenia go do stóp procentowych.
- Wygodne narzędzie do sprzedaży. Model był popularny, bo jest prosty i przez lata dawał bardziej optymistyczny obraz niż klasyczna wycena.
Z mojej perspektywy Fed model dobrze opisuje, co rynek w danym momencie myśli o relacji akcji i obligacji, ale słabo nadaje się na sygnał do kupna lub sprzedaży.
Equity risk premium
Różnica między earnings yield indeksu a rentownością obligacji bywa używana jako bardzo uproszczona miara premii za ryzyko akcji. Premia ta to dodatkowy zwrot, którego inwestorzy oczekują za trzymanie akcji zamiast bezpiecznych obligacji. Na danych z początku października 2026 roku ta uproszczona różnica liczona na prognozowanych zyskach jest bliska zera, a liczona na zyskach historycznych jest ujemna. Pamiętaj jednak o zarzucie Asnessa: odejmowanie stopy nominalnej od wielkości zbliżonej do realnej daje tylko przybliżenie. Dokładniejsze podejścia porównują earnings yield z rentownością obligacji indeksowanych inflacją albo uwzględniają oczekiwany wzrost zysków.
Earnings yield według Greenblatta
Joel Greenblatt w książce „The Little Book That Beats the Market” z 2006 roku opisał tzw. Magic Formula. Earnings yield definiuje tam inaczej: jako EBIT (zysk operacyjny przed odsetkami i podatkami) podzielony przez wartość przedsiębiorstwa, czyli kapitalizację powiększoną o dług i pomniejszoną o gotówkę. Takie ujęcie uwzględnia zadłużenie spółki i nie zależy od jej stawki podatkowej ani struktury finansowania. Klasyczne E/P tego nie robi, więc mocno zadłużona spółka może wyglądać na nim taniej, niż jest naprawdę. Magic Formula łączy ten wskaźnik z rentownością kapitału i wybiera spółki tanie i jednocześnie dobre. Gdy więc ktoś mówi o earnings yield, warto dopytać, którą wersję ma na myśli.
CAPE yield
Odmianą earnings yield jest odwrotność wskaźnika CAPE Roberta Shillera, czyli średni realny zysk z 10 lat podzielony przez obecną cenę. Uśrednienie wygładza wahania koniunktury, więc wynik jest mniej podatny na jeden wyjątkowo dobry albo zły rok. CAPE yield bywa traktowany jako przybliżenie długoterminowej realnej stopy zwrotu z akcji. To jednak tylko przybliżenie: zmiany w zasadach księgowych, strukturze indeksu i polityce wypłat dywidend sprawiają, że porównania z odległą historią są niepewne.
Co to oznacza dla Ciebie
Earnings yield to wygodny sposób, żeby myśleć o wycenie akcji w procentach. Przy pojedynczych spółkach pomaga szybko porównać, ile zarabia firma w relacji do ceny. Przy całym rynku pozwala zestawić akcje z obligacjami i sprawdzić, jak wysoką premię dostajesz za ryzyko. Nie traktuj go jednak jako samodzielnego sygnału. Patrz na to, z jakiego zysku jest liczony, w jakiej fazie cyklu jest gospodarka i jak spółka jest zadłużona. Dla tradera kontraktów na indeksy to bardziej tło makro niż narzędzie do wyznaczania wejść.
Ryzyka i ograniczenia earnings yield
- Zyski jednorazowe. Sprzedaż aktywów, odpis albo rozwiązanie rezerwy potrafią mocno zawyżyć lub zaniżyć wskaźnik w jednym roku.
- Cykliczność. W spółkach cyklicznych zyski są najwyższe na szczycie koniunktury. Wysoki earnings yield wygląda wtedy atrakcyjnie, a często zapowiada spadek zysków.
- Ujemne zyski. Przy stracie wskaźnik jest ujemny. Tu earnings yield ma przewagę nad C/Z, który przy stracie traci sens, ale ujemna wartość nadal niewiele mówi o wycenie.
- Prognozy analityków. Wersja forward opiera się na oczekiwaniach, które często są zbyt optymistyczne.
- Zadłużenie. Klasyczne E/P nie uwzględnia długu, dlatego część inwestorów woli wersję opartą na EBIT i wartości przedsiębiorstwa.
- Porównania z obligacjami. Zestawianie stopy zysków z nominalną rentownością obligacji może prowadzić do błędnych wniosków, szczególnie przy zmiennej inflacji.
Najczęstsze pytania o earnings yield
Czym różni się earnings yield od C/Z?
To ta sama informacja, tylko odwrócona. C/Z mówi, ile złotych płacisz za złotówkę zysku, a earnings yield, ile procent ceny spółka zarabia w ciągu roku.
Czy earnings yield to to samo co stopa dywidendy?
Nie. Stopa dywidendy uwzględnia tylko wypłaconą część zysku. Earnings yield uwzględnia cały zysk, także ten zatrzymany w spółce.
Jaki earnings yield jest dobry?
Nie ma jednej granicy. Wartość zależy od branży, wzrostu zysków i poziomu stóp procentowych. Sensownie jest porównywać spółki z tego samego sektora albo zestawiać wskaźnik z rentownością obligacji, pamiętając o ograniczeniach takiego porównania.
Czy Fed model działa?
Badania, w tym praca Asnessa z 2003 roku, pokazują, że nie przewiduje on dobrze długoterminowych stóp zwrotu z akcji. Opisuje raczej bieżące nastroje niż przyszłe wyniki.
Co oznacza ujemny earnings yield?
Że spółka w analizowanym okresie poniosła stratę. Wskaźnik nie mówi wtedy nic o tym, czy akcja jest tania czy droga.
Podsumowanie
Earnings yield to zysk na akcję podzielony przez cenę, czyli odwrotność C/Z wyrażona w procentach. Ułatwia porównanie akcji z obligacjami i innymi aktywami, ale ma swoje pułapki: zależy od tego, jaki zysk podstawisz, ignoruje dług, a porównanie z nominalną rentownością obligacji, znane jako Fed model, ma słabą moc prognostyczną. Na początku października 2026 roku prognozowana stopa zysków S&P 500 była mniej więcej równa rentowności 10-letnich obligacji USA, co oznacza, że uproszczona premia za trzymanie akcji zamiast obligacji jest dziś bliska zera.


