tradingview

Kopanie kryptowalut – czy to się opłaca? [Aktualizacja 2026]

⏱️ Czas czytania: 8 min

Ten artykuł wrzuciłem po raz pierwszy w 2017 roku, w środku szału na GPU i pierwszych Bitcoinów kopanych w garażach. Od tamtej pory zmieniło się dosłownie wszystko – Ethereum przestało być kopalne, trudność sieci Bitcoin wystrzeliła w kosmos, a domowe kopanie z hobby dla każdego zmieniło się w niszę dla ludzi z dostępem do przemysłowej energii. Czas to zaktualizować, bo część starych wniosków jest dziś po prostu nieaktualna, a część – niestety – sprawdziła się jeszcze mocniej niż myślałem w 2017 roku.

Krótka historia, bo trzeba znać punkt wyjścia

Bitcoin kopało się kiedyś na zwykłych procesorach. Potem na kartach graficznych. Potem przyszły ASIC-i, czyli układy zaprojektowane wyłącznie do liczenia SHA-256, i to zamknęło temat GPU dla BTC raz na zawsze. Kto w 2017 roku kupił maszynę ASIC tuż przed bessą, ten się często nie doczekał zwrotu z inwestycji – sprzęt szybko tracił na wartości, bo nie dało się go użyć do niczego innego niż kopanie jednej konkretnej monety.

To jest clou tej historii i clou tego artykułu: kopanie kryptowalut potrafi z dnia na dzień zmienić się z żyły złota w dziurę bez dna. Kto tego nie rozumie, ten w mining nie powinien wchodzić.

Co się zmieniło od 2017 roku – i dlaczego to jest ważne

Największa zmiana dotyczy nie Bitcoina, tylko Ethereum. We wrześniu 2022 roku ETH przeszło z Proof of Work na Proof of Stake („The Merge”). Efekt: Ethereum praktycznie już się nie kopie – zamiast inwestować w sprzęt do kopania, uczestnicy sieci muszą posiadać odpowiednią ilość kryptowaluty, żeby brać udział w walidacji. Dla wszystkich, którzy w 2017–2021 roku budowali riggi z kart graficznych licząc na ETH, to był koniec epoki. Karty graficzne, które kiedyś kopały drugą co do wielkości kryptowalutę świata, dziś do tego już się nie nadają.

Drugi fakt, który musisz sobie przyswoić: mining Bitcoina to dziś nie jest hobby, tylko przemysł. Na początku 2026 roku trudność sieci BTC biła kolejne rekordy – 19 lutego 2026 roku sieć odnotowała historyczny wzrost trudności o 14,73%, osiągając rekordowy poziom 144,4 biliona, czyli największy bezwzględny skok w historii. Dla porównania, moc obliczeniowa całej sieci liczona jest dziś w zettahaszach, gdzie jeden ZH/s to tysiąc eksahaszy na sekundę – liczba z osiemnastoma zerami, wobec której domowy komputer wnosi wkład porównywalny do kropli w oceanie. Chiny zakazały kopania w 2021 roku, więc operacje przeniosły się głównie do USA i Kazachstanu – to pokazuje, jak bardzo mining stał się grą korporacji i funduszy, a nie pasjonatów z jednym peceta.

Ile realnie można dziś zarobić na ASIC-u

Skoro GPU odpada dla dużych monet, zostaje pytanie: a może zwykły, domowy ASIC?

Dane z kwietnia 2026 roku pokazują, że przy niskiej cenie energii rzędu 0,04 USD za kWh (czyli mniej więcej tyle, ile płacą przemysłowe farmy z kontraktami hurtowymi), 14 najlepiej ocenianych maszyn ASIC generowało dzienny zysk w przedziale od 12,73 do 31,62 USD. To brzmi nieźle, dopóki nie zestawisz tego z ceną taryf, jakie płaci przeciętny Kowalski w Polsce.

I tu robi się smutno. Domowa koparka ASIC pobierająca 2,5 kW pracująca 24/7 zużywa około 60 kWh dziennie, co przy cenie 1,05 zł/kWh daje wydatek rzędu 63 zł dziennie, czyli około 1900 zł miesięcznie. Przy takich stawkach klasyczne domowe kopanie BTC na jednym ASIC-u często balansuje na granicy opłacalności, zwłaszcza po halvingu i przy rosnącej trudności sieci. Innymi słowy: farma w Kazachstanie płacąca za prąd kilkanaście groszy za kWh zarabia grubo, a Ty w Polsce na standardowej taryfie w najlepszym razie wychodzisz na zero.

Jest kilka scenariuszy, w których domowy mining wciąż ma sens – ale to naprawdę wyjątki, nie reguła:

  • masz nadwyżki z fotowoltaiki, które i tak by przepadły albo sprzedał byś je po groszowej stawce,
  • masz dostęp do specjalnej taryfy (np. jako firma, z niższą stawką za energię elektryczną),
  • kopiesz na maszynie kupionej okazyjnie, gdzie już nie musisz odkładać na amortyzację sprzętu.

Poza tymi przypadkami licz się z tym, że w 2026 roku kopanie Bitcoina na własną rękę w Polsce to hobby, a nie biznes.

A co z altcoinami na kartach graficznych?

Skoro Bitcoin wymaga ASIC-a, a Ethereum się już nie kopie, zostaje pytanie o mniejsze monety oparte na algorytmach przyjaznych dla GPU (np. niektóre sieci PoW nowszej generacji). Tu zasada jest ta sama, co w 2017 roku, tylko bardziej bezwzględna: kopanie mniej popularnych kryptowalut bywa bardziej opłacalne niż wydobywanie bitcoina, zwłaszcza gdy trudność danej monety jest niska a jej cena rośnie, ale wiąże się to z dużo większym ryzykiem. Mała kapitalizacja oznacza dziką zmienność ceny, a jeszcze mniejszą płynność, gdy będziesz chciał sprzedać to, co wykopałeś. Do tego dochodzi ryzyko, że projekt się po prostu nie utrzyma na rynku i za pół roku Twój „urobek” będzie wart tyle, co powietrze.

Jeśli i tak wchodzisz w ten temat, warto rozważyć mining pool – grupę górników łączącą moc obliczeniową i dzielącą się nagrodą proporcjonalnie do wkładu, co daje bardziej regularne, choć mniejsze wypłaty niż samodzielne „solo miningowe” polowanie na cały blok.

Cienie kopania kryptowalut w 2026 roku

Większość problemów, które opisywałem w 2017 roku, nie zniknęła – część nawet się nasiliła.

Prąd zjada zysk pierwszy. Nawet mniejsza koparka GPU zużywająca 0,8–1,0 kW generuje miesięczny rachunek na poziomie kilkuset złotych, co przy niekorzystnym kursie potrafi zjeść cały urobek. Zanim kupisz cokolwiek, policz realny koszt energii w swojej taryfie, a nie w cenach, jakie widzisz w amerykańskich kalkulatorach online.

Hałas i ciepło to nadal problem fizyczny, nie techniczny. Koparka to generator ciepła i dźwięku – w bloku czy w domu jednorodzinnym bez osobnego pomieszczenia to jest w praktyce nie do zniesienia w dłuższej perspektywie.

Kwestie prawne i podatkowe są dziś poważniejsze niż w 2017 roku. Od 1 lipca 2026 roku obowiązują w Polsce pełne wymogi licencyjne MiCA dla dostawców usług kryptoaktywów (CASP) – jeśli traktujesz kopanie jako regularną działalność zarobkową, a nie hobby, powinieneś to rozliczać i, w zależności od skali, rozważyć rejestrację działalności gospodarczej. To nie jest już szara strefa, w której nikt nie pyta, skąd masz te monety.

Sprzęt się starzeje błyskawicznie. Nowe modele ASIC wchodzą na rynek praktycznie co kwartał, każdy wydajniejszy energetycznie od poprzedniego. Maszyna kupiona dziś za rok może już nie mieć szans na rentowność, a jej wartość odsprzedażowa – zwłaszcza jeśli kupujesz przy szczycie hossy – potrafi runąć równie szybko, jak ceny kryptowalut.

Scamy z „udziałami w kopalniach” nadal krążą po sieci. Zasada z 2017 roku nie straciła aktualności ani trochę: jeśli platforma cloud miningowa kusi gwarantowanym zwrotem i dodatkowym bonusem za polecenie znajomego, to w 90% przypadków nie ma tam żadnych fizycznych koparek, tylko schemat Ponziego zasilany wpłatami nowych ofiar. Sam natrafiłem ostatnio na kilka takich projektów opakowanych w ładny panel z „monitoringiem zysków w czasie rzeczywistym” – działa to dokładnie tak samo jak dziesięć lat temu, tylko interfejs jest ładniejszy.

Blaski kopania – dla kogo to nadal ma sens

Jeśli jesteś pasjonatem sprzętu, lubisz podkręcanie, optymalizację chłodzenia i traktujesz to jako hobby z szansą na zwrot kosztów, a nie jako główne źródło dochodu – kopanie wciąż może dawać satysfakcję. Podobnie jeśli masz dostęp do naprawdę taniej energii (fotowoltaika, ciepło odpadowe z innej działalności, tania taryfa firmowa) – wtedy rachunek ekonomiczny wygląda zupełnie inaczej niż dla przeciętnego Kowalskiego płacącego pełną stawkę za prąd z sieci.

Podsumowanie: czy w 2026 roku warto kopać?

Moja odpowiedź jest praktycznie identyczna jak w 2017 roku, tylko wypowiadam ją z jeszcze większym przekonaniem. Kopaniem BTC na własną rękę w warunkach domowych i przy standardowej polskiej taryfie za prąd dziś realnie zarabiają głównie duże, przemysłowe farmy z dostępem do energii po ułamku ceny, jaką płacisz Ty. Domowy ASIC w Polsce w najlepszym razie wychodzi na zero, w najgorszym – dokłada Ci do rachunku za prąd.

GPU mining największych monet praktycznie umarł razem z przejściem Ethereum na Proof of Stake – to, co zostało, to niszowe altcoiny obarczone dużo większym ryzykiem zmienności i utraty płynności.

Jeśli podchodzisz do tematu czysto inwestycyjnie, prostszym i mniej kapitałochłonnym sposobem na ekspozycję na Bitcoina jest po prostu jego kupno – na giełdzie spot, przez ETF-y albo w ramach dłuższej strategii akumulacji. Nie musisz do tego kupować sprzętu wartego kilkanaście tysięcy złotych, płacić za prąd i liczyć, że trudność sieci nie wystrzeli akurat w tym miesiącu, w którym miałeś wyjść na plus.

Kopaniem powinni zajmować się ludzie, którzy traktują to jako pasję i rozumieją, że wchodzą w biznes z cienkimi marżami, dużą konkurencją i sprzętem, który traci wartość szybciej niż niejeden samochód. Reszcie polecam prostszą drogę do ekspozycji na kryptowaluty.

38 komentarzy do “Kopanie kryptowalut – czy to się opłaca? [Aktualizacja 2026]”

  1. możesz wydobywać inwestując w jakaś kryptowalutę istnieje coś takiego jak POS lub Masternody, sa waluty ktore jako metode weryfikacyjna dla tranzakcji używają POS zamiast POW, żeby kopać metodą POS musisz posiadać obojętnie jaką ilość coinów i w wiekszości mieć uruchomiony portfel 24h/doba, są waluty które mają POS + Masternodes, aby być Masternodem musisz posiadać odpowiednio wymaganą ilość coinów, przykładowo w ALQO musisz posiadać ich 10 tyś aby być Masternodem , a obecny ROI wynosi 55.90%, tak więc inwestując w ALQO 1700 $ (zakup 10 tyś sztuk ALQO) , przy obecnej cenie tego coina (0.17$), bedziesz zarabiał dziennie 2.68 $

    ALQO podany dla przykładu 😉 pozdrawiam

    Odpowiedz
  2. Od 7 miesięcy inwestuję w krypto na XTB.
    I jak? I dobrze. Różnicuję portfel o różne krypto, nie działam tylko na bitcoinie.
    U nich mają xstation – genialną analitykę to zapewnia, ale i tak najważniejsze są ogólne warunki inwestowania. Czy polecam krypto? Jeśli myśli, że nic nie będziecie robić, a będziecie zarabiać dużą kasę to odpuśćcie. Kryptowaluty również wymagają zaangażowania.

    Odpowiedz
  3. Kopanie jest mało opłacalne, nawet przy darmowym prądzie stopa zwrotu nieraz jest niższa niż w przypadku inwestycji na rynku.

    Odpowiedz
  4. Jeśli nie sprzedałeś Eth to dzisiaj nie jest warty 1000, 800 tylko mniej niż 600$, ale co będzie za tydzień tego nikt nie wie. Niestety jak podaż jest wysoka to wartość waluty, która nie ma przełożenia na cokolwiek materialnego szybko tanieje lub drożeje.
    Pamiętaj też o urzędzie skarbowym bo jak nie zapłacisz podatków to do ciebie przyjdą i zapłacisz wtedy dużo więcej a i sprawę karną całkiem poważną możesz mieć.
    Zatem jak sprzedajesz Eth musisz odliczyć prowizję za sprzedaż, koszt prądu, koszt inwestycji, twój czas, awarie, podatek i ewentualne kary jak zignorujesz podatek :).
    Jestem przedsiębiorcą więc wiem, że na ostateczny zysk składa się bardzo wiele czynników.
    Jeden z moich znajomych – kopacz, miał do czynienia z US i więcej nie chce

    Odpowiedz
  5. Takie pitolenie… Nic ci się nie zwróciło do puki nie zamieniłeś ETH na EUR.
    Jutro możesz się obudzić rano a ETH będzie warte 1 EUR i wtedy to będzie jakieś 40k w plecy

    Odpowiedz
  6. Zlozylem sprzet na 19 kart graficznych. karty dokupuje sukcesywnie prad nie jest taki drogi narazie sie oplaca. walute latwo zmienic wiec luzik. nie ma co inwestowac w koparki typu ASIC itd bo tam jak sie zmienia naglowki czy cos to do smieci kasa

    Odpowiedz
  7. W kwietniu kupilem czesci i poskladalem 6 rigow po 6 kart, rx 480 rx 470 pare 580 i 570. Na wszystko wydalem 12k euro. Od maja do dzisiaj wykopale 34 ethereum – co daje 24k euro. Eth dzisiaj kosztuje 830$ za sztuke. Za prad wychodzi mi okolo 250 euro za miesiac co daje 2000 za caly okres wydobywania do tej pory. Nie sprzedaje narazie bo wiem ze bedzie kosztowac pod koniec tego roku lub poczatek nowego 1000$ za sztuke. Sprzet splacil sie juz w tym momencie nawet z energia. Mieszkam w holandii gdzie 1kw to 0.21 centa. Czy sie oplaca? Teraz moze juz nie ma takiego zysku jak pare miesiecy temu. Ryzyko jest zawsze. Czy kupienie jednej koparki sie oplaca? Niesadze. Lepiej kupic za 1.5k $ antminera S9. Zysk podobny z jednej i taniej, btc nie padnie jeszcze przynajmnie przez rok,dwa. Swiat dopiero sie nakreca. High five people of ethereum

    Odpowiedz
    • W kwietniu ETH kosztowało 50 $ teraz kosztuje 800 $. Gdybyś kupił wtedy ETH za 12 k euro zamiast kupować koparkę, to miałbyś dziś 240 ETH warte 192 000 euro, czyli o 180 000 euro więcej niż teraz. Górnicy zarabiają o wiele mniej niż inwestorzy.

    • Ale to takie pitolenie, co by było gdyby się zdarzyło 😀 Gdybym wiedział co będzie to bym kupił lotka z cyframi dobrymi i to by było.
      Sam dokonałem wyboru i kupiłem koparki. Się spłaciły to kupiłem kolejne. Teraz na dobę kopię 1 eth 😀 Czy się opłaca? Myślę, że dokonałem dobrego wyboru 😀 Mniejsze ryzyko mniejsze zyski ale przyszłości nie znałem kupując pierwsze koparki

    • To że inwestorzy zarabiają więcej niż górnicy wiadomo od 2011 r. Tutaj nie trzeba było znać przyszłości ani wyższej matematyki.

      Jeżeli chodzi o ryzyko, to ciężko jednoznacznie stwierdzić gdzie ono jest większe.

  8. Dokładnie tak jak piszą koledzy mi jeszcze niedawno ( 4 tygodnie wstecz) koparki po 120Mh/s kopały 25 ETC na miesiąc w tej chwili koparki po 170 Mh/s kopią około 12 trudność kopania wzrosła bardzo szybko i każdy kto chce w to wejść musi się z tym liczyć. Dzisiaj kalkulator nam pokaże 350$ zarobku na koparce a za miesiąc to może być 200$. Po odliczeniu prądu, inwestycji w porządną” koparkę (tylko topowe drogie podzespoły gwarantują niskie temperatury i długą bezawaryjną pracę) i prądu oraz problemów z odprowadzaniem ciepła z pomieszczenia przeznaczonego na kopalnię” wcale nie jest tak różowo, zwłaszcza latem:)

    Odpowiedz
  9. Ludzie moi kochani zastanówcie się czy na pewno własna koparka to dobry pomysł. Wielu moich znajomych po miesiącu dwóch po odliczeniu prądu sprzedają swoje maszyny. To jest zajęcie dla ludzi którzy się na tym znają, nie dla amatorów. Lubię skupować sprzęt od osób którzy po miesiącu dwóch sprzedają swoje koparki bo się nie opłaca. Bo tak jest. Nie opłaca się jak masz kopać miesiąc dwa. To jest inwestycja, praca na miesiące, lata. Dziś przychód generują tylko giełdy i ryzyko. I to się opłaca. Reszty nie polecam

    Odpowiedz
  10. cyt. jest kwestią odprowadzania ciepła – nawet nowoczesne karty graficzne będą go trochę wydzielać. a ludziom wciskają o rezygnacji z wielu technologi z uwagi na ocieplenie. Poza tym powszechne zapotrzebowanie na energię oraz stałe od lat z tym problemy powinno wymusić na tzw. władzach specjalne regulacje np. tylko w nocy. Ta „działalność” nie powinna mieć priorytetu . Szczególnie w urzędach, uczelniach a nawet w szkołach powinni kontrolować wykorzystywanie energii. Cwaniaczyć okay, ale na ustalonych warunkach

    Odpowiedz
  11. Świetny artykuł. Właśnie zastanawiam się nad wejściem w kopanie ethereum. Twoje podsumowanie z jednej strony ostudziło mój zapał, z drugiej – jestem pasjonatem tego tematu, tak jak napisales. Wielkie dzieki!

    Odpowiedz
  12. W jaką walutę można by teraz wejść? W sensie że nie liczę na miliony ale nie pogardzę żadną złotówką. Komputer może sobie chodzić cała dobę, prądem się nie przejmuje.

    Odpowiedz
    • Ja kopię ethereum i zamierzam w niedalekiej przyszłości też ethereum classic. Czemu akurat te? Dużo czytałem w internecie na ten temat, na różnych forach itp. i wydaje mi się przyszłościowa. Powodzenia! 🙂

  13. Obecnie na zwrot z koparki czaka się ok 12-14 miesięcy. Pytanie co przez ten okres zwrotu się wydarzy i czy nie będzie tak, że inwestycja w ogóle sie nie zwróci?

    Odpowiedz
    • Nikt nie wie co się wydarzy przez najbliższy rok. Wg mnie jest spora szansa, że inwestycja się nie zwróci, a zwłaszcza tym którzy nie mają doświadczenia w temacie kopania.

    • Da się coś wykopać na ATI X1900XTX?
      Mam nadzieję, że rynek kryptowalut w końcu tak perioldnie, że będzie płacz i rozpacz. Wtedy ceny kart graficznych i innych podzespołów wrócą w końcu do normalności.

  14. Świetny artykuł z rozsądnym podejściem do tematu „na zimno”. Zastanawia mnie jedynie kwestia kupowania udziałów w kopalniach. Napisałeś, że często jest to scam. A co myślisz o sprawdzonych stronach, z dosyć długą obecnością na rynku? Czy, zakładając, że nie są scamem, dodatkowo nie mając umiejętności obrotu (zarobku) kryptowalutami, a posiadając trochę gotówki na inwestycje, Twoim zdaniem jest sens inwestowania w takie kopalnie?

    Odpowiedz
    • Historycznie rzecz biorąc inwestowanie w takie kopalnie opłacało się tylko przez krótkie okresy czasu kiedy była hossa na rynku. Teraz hossa jest o wiele dłuższa niż na wcześniejszych bańkach na Bitcoinie, ciężko przewidzieć kiedy się skończy.

  15. A kto tak naprawde placi za to? W jaki sposob sa wykorzystywane nasze karty? Mam na mysli jakie dane one przerabiaja? Mamy na to jakis wplyw? Czy jest mozliwe, ze hakerzy sobie uzywaja tych maszyn pod szyldem super zarobkow?

    Odpowiedz
    • Kod źródłowy danej waluty którą kopiesz jest otwarty. Możesz sobie zobaczyć w jaki sposób i do czego wykorzystywane są kraty graficzne.

    • a tu dokladnie sie zgadzam, sposob w jaki nachalnie rosnie moc obliczeniowa jest conajmniej podejrzany, czasami mam wrazenie, ze ktos kupuje te waluty bo to najtansza forma wydobywania coraz to kolejnych liczb i konia z rzędem temu kto naprawde wie do czego to moze posluzyc, jesli bylabyto, zalozmy, sztuczna inteligencja, nie dowiedzielibysmy sie o tym, jak juz to jako ostatni… oczywiscie, ze teraz mozna podejrzec kod i „zobaczyc” co sie dzieje ale…. czy jak powstawal internet, czy ktos podejrzewal, ze to umozliwi, ze mamy gps/internet/kamere/czytnik lini papilarnych w urzadzeniu mobilnym w reku ? [ja tak myslalem w 1999;]

  16. Oczywiscie trzeba ludzi troche zniechecic moze wtedy sprzet bedzie tanszy. Na dzien dzisiejszy chyba kazdy wie z czego sklada sie komputer i jak fo zlozyc. Koszty poboru pradu w porownaniu z zyskiem sa niewielkie i na dzien dzisiejszy mozna zarobic spokojnie 1000 dolarów na jednej koparce co zwroci nam kosztvsorzetu gora w 3 miesiace. A pozniej czysty zysk nawet jezeli cenu altow spadna o polowe.

    Odpowiedz
    • Przy dzisiejszych cenach sprzętu i galopującej trudności jakoś nie widzę tych 3 miesięcy.

    • Nie każdy umie złożyć komputer, do wielu osób wysyłam czasem pliki spakowane w RAR i twierdzą, że „komputer im nie otwiera” albo że to wirus jakiś. W tej grupie są też lekarze czy nauczyciele. Wiele osób jeśli coś nie ściągnie się na pulpit to uważają że się nie pobrało. Zatem z tym że wszyscy coś wiedzą lub umieją to był bym ostrożny 😉

    • Jak Ci osoba z biura pracująca 20 lat z komputerem mówi że jej program zniknął , a Ty jej na to że tylko skrót i jest a 'moim komputerze’ – a ona na to – fajnie jakby było w moim a nie w Twoim 😀

  17. Jak zwykle mądre i pragmatyczne podejście do tematu….:-) jak już wszyscy krzyczą że coś trzeba mieć lub w to 'wchodzic’ oznacza że jest już za późno….Koparka to specyficzny biznes, który się wydaje mega łatwym sposobem na pieniądze, ale do wzoru wyliczeń należy postawić bardzo dużo niewiadomych, które mogą ulec zmianie i cały misterny 'Plan w Pizdu’ Pozdrawiam. Fajny artykul, rzeczowo ,bez samych 'och’ i 'ach’ 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz