tradingview

Inflacja CPI w USA 3,7%. Co gorący odczyt oznacza przed Fedem 27–28 października

⏱️ Czas czytania: 12 min

W ostatnim odcinku Prezes komentuje wrzuciłem jedną linijkę: inflacja CPI z USA w środę 14 października, najważniejszy odczyt przed posiedzeniem Fedu 27–28 października. Odczyt już jest. I jest gorący. Na tyle gorący, że ta jedna linijka zasługuje na osobny tekst.

Nie będę Ci tu przepisywał komunikatu Biura Statystyki Pracy. Pokażę Ci, jak ja czytam taki raport, co w nim naprawdę jest ważne, a co jest tylko nagłówkiem dla portali. I co z tego wynika dla kogoś, kto trzyma pozycję, szczególnie z dźwignią, na dwa tygodnie przed decyzją Fedu.

Liczby, które wyszły 14 października

Najpierw suche fakty, bo bez nich reszta to gadanie:

  • CPI ogólny: +0,6% miesiąc do miesiąca, 3,7% rok do roku. W sierpniu było 3,4%. Konsensus zakładał 3,6% r/r, więc roczny odczyt wyszedł powyżej oczekiwań, a miesięczny zgodnie z nimi.
  • CPI bazowy (bez żywności i energii): +0,3% m/m i 2,6% r/r. Rynek czekał na 0,2% i 2,5%. W sierpniu bazowa rok do roku wynosiła 2,4%.
  • Benzyna: +9,1% w jeden miesiąc. Według BLS odpowiada za ponad połowę całego miesięcznego wzrostu cen.
  • Cały indeks energii: +5,2% m/m po +2,1% w sierpniu. Olej opałowy, którym grzeje się spora część północnego wschodu USA, podskoczył o ponad 15% w miesiąc, tuż przed sezonem grzewczym.

Rok do roku energia jest droższa o ponad 20%, a głównym powodem jest wojna z Iranem i to, co zrobiła z ropą. To jest tło, które musisz mieć w głowie przy każdym kolejnym odczycie.

Mit nr 1: „To tylko paliwo, więc się nie liczy”

Pierwsza reakcja części rynku była dokładnie taka: energia skoczyła, energia jest zmienna, Fed patrzy na bazową, więc nie ma się czym przejmować. Brzmi rozsądnie. Tylko że tym razem bazowa też przebiła prognozy.

Tu jest sedno całego raportu. Gdyby benzyna wywindowała odczyt ogólny, a bazowa siedziała grzecznie na 0,2%, mielibyśmy klasyczny szok podażowy, który Fed może „przeczekać”. Ale bazowa wyszła 0,3% drugi miesiąc z rzędu. Miesięczne 0,3% w ujęciu zannualizowanym daje mniej więcej 3,7% rocznie. To nie jest tempo, przy którym bank centralny celujący w 2% może spokojnie siedzieć z założonymi rękami.

Mechanizm jest prosty i znam go z każdego cyklu surowcowego, który widziałem od 2011 roku. Droższe paliwo to najpierw droższy bak. Potem droższy transport. Potem droższe wszystko, co trzeba dowieźć: jedzenie, towary w sklepach, usługi kurierskie, bilety lotnicze. Energia nie zostaje w koszyku „energia”. Ona przesiąka do bazowej z opóźnieniem. I właśnie ten przeciek zaczynamy widzieć w danych. Prezes Fedu z Cleveland, Beth Hammack, dzień przed odczytem mówiła wprost, że presja inflacyjna sięga dużo dalej niż energia: cła, inwestycje w AI, rosnące ceny usług.

Jak ja czytam raport CPI. Cztery rzeczy, w tej kolejności

Większość ludzi patrzy na jedną liczbę z nagłówka. To błąd. Ja przechodzę przez raport zawsze w tym samym porządku.

1. Odczyt kontra konsensus, nie odczyt kontra cel

Rynek nie reaguje na to, czy inflacja jest wysoka. Rynek reaguje na to, czy jest wyższa albo niższa, niż się spodziewał. 3,7% przy oczekiwanym 3,6% to niespodzianka o jedną dziesiątą. Mało? Przy bazowej to właśnie ta jedna dziesiąta decyduje, czy algorytmy w pierwszej sekundzie kupują, czy sprzedają. Wszystko, co było w konsensusie, było już w cenach dzień wcześniej.

2. Bazowa ważniejsza od ogólnej

Ogólny CPI mówi Ci, ile płaci konsument. Bazowy mówi Ci, co zrobi Fed. Energia i żywność potrafią skakać o kilka procent w miesiąc w obie strony, więc bank centralny patrzy przez nie na to, co jest trwałe. Jeśli masz czas spojrzeć tylko na jedną liczbę, patrz na bazową miesiąc do miesiąca.

3. Miesiąc do miesiąca ważniejszy od roku do roku

Odczyt roczny to suma ostatnich dwunastu miesięcy, więc w dużej mierze mówi o przeszłości. Miesięczny pokazuje, co dzieje się teraz. Dwa miesiące z rzędu bazowej po 0,3% to dla mnie mocniejszy sygnał niż skok rocznego wskaźnika z 2,4% na 2,6%, bo pokazuje trend, a nie efekt bazy sprzed roku.

4. Skład: co rośnie i dlaczego

Na końcu patrzę, z czego składa się wzrost. Tym razem odpowiedź jest jasna: energia na pierwszym planie, ale bazowa nie dała się jej przykryć. Gdyby wzrost brał się z jednej dziwnej kategorii, jak bilety lotnicze czy ubezpieczenia samochodów, potraktowałbym go jako szum. Tu tego komfortu nie ma.

CPI to nie jest wskaźnik, który Fed ma w celu

To warto wiedzieć, zanim zaczniesz wróżyć z jednego raportu. Fed formalnie celuje w 2% inflacji mierzonej indeksem PCE, a nie CPI. Oba liczą ceny inaczej, mają inne wagi, więc potrafią się rozjeżdżać. W sierpniu bazowy PCE wynosił 3,0%, czyli wyraźnie więcej niż bazowy CPI.

Dlaczego więc wszyscy żyją CPI? Bo wychodzi wcześniej i jest szczegółowy. PCE za wrzesień poznamy dopiero pod koniec października. Rynek nie czeka na PCE, tylko z CPI i z danych o cenach producentów (PPI), które wychodzą dzień później, próbuje policzyć, co pokaże PCE. Dlatego CPI rusza rynkami mocniej niż wskaźnik, w który Fed faktycznie celuje. To jedna z tych rzeczy, które wyglądają nielogicznie, dopóki nie zrozumiesz, że rynek handluje oczekiwaniami, a nie faktami.

Gdzie jest teraz Fed

Kontekst, bez którego ten odczyt nic nie znaczy: Fed podniósł stopy o 25 punktów bazowych już we wrześniu. Górna granica przedziału stóp wynosi teraz 4,00%. Po wrześniowym posiedzeniu Fed zostawił otwarte drzwi do kolejnej podwyżki w tym roku.

Mamy dwa terminy do końca roku: 27–28 października i 8–9 grudnia. Przed odczytem CPI większość analityków grała na scenariusz „pauza w październiku, podwyżka w grudniu”. Po odczycie podwyżka w październiku znów wróciła do gry.

Ja widzę to tak. Fed ma przed sobą trzy scenariusze:

  • Podwyżka o 25 pb w październiku. Najbardziej jastrzębia opcja. Fed pokazuje, że nie zamierza czekać, aż energia przesiąknie do bazowej jeszcze mocniej. Dla aktywów ryzykownych krótkoterminowo negatywne, ale paradoksalnie może uspokoić rynek długu, bo pokazuje, że bank centralny trzyma inflację na smyczy.
  • Pauza z jastrzębim komunikatem. Fed czeka na PCE i kolejne dane, ale w komunikacie i na konferencji wyraźnie sygnalizuje grudzień. To scenariusz, który moim zdaniem rynek przyjąłby najspokojniej, bo jest najbliżej tego, co już siedzi w cenach.
  • Pauza z gołębim tonem. Fed mówi, że to szok energetyczny i że będzie patrzył przez niego. Po takim odczycie bazowej uważam to za najmniej prawdopodobne. Gdyby jednak się zdarzyło, rynek ryzyka by to pokochał, a złoto i Bitcoin mogłyby dostać paliwo z narracji „Fed odpuszcza inflację”.

Do tego dochodzi polityka: posiedzenie grudniowe wypada już po wyborach połówkowych w USA. Nie twierdzę, że Fed decyduje pod wybory. Ale kto uważa, że kalendarz polityczny nie ma znaczenia dla tego, czy podwyżka padnie tydzień przed głosowaniem, czy miesiąc po nim, ten chyba nigdy nie oglądał amerykańskiej polityki z bliska.

Co to znaczy dla krypto

Bitcoin przed odczytem stał w ciasnym zakresie, mniej więcej 81–84,5 tysiąca dolarów, czyli w okolicy średniej ceny zakupu przez amerykańskie fundusze ETF na spot. O suficie nad tym zakresem pisałem już w poprzednim przeglądzie. Dziś, kiedy piszę ten tekst, BTC jest w okolicy 81 tysięcy, czyli dokładnie przy dolnej granicy tego zakresu.

Zwróć uwagę na jedną rzecz: wczorajsze spadki zaczęły się jeszcze przed publikacją danych. To nie był ruch „po CPI”, tylko ruch „w stronę CPI”. Rynek ustawiał się pod gorący odczyt, zanim ktokolwiek zobaczył liczby, a sam raport tylko dolał oliwy. Tak to zwykle działa: duzi gracze zmniejszają ryzyko przed wydarzeniem, a mały trader dowiaduje się o kierunku z nagłówka, kiedy połowa ruchu już się odbyła. I nie spadało tylko krypto. W dół poszedł S&P 500 i reszta indeksów, a najmocniej oberwały spółki technologiczne i małe spółki. To był dzień ucieczki od ryzyka na całym rynku, nie problem samego Bitcoina.

Zależność jest prosta, choć nie działa za każdym razem. Wyższe stopy to droższy pieniądz. Droższy pieniądz to mniej chęci do ryzyka. Krypto jest na samym końcu krzywej ryzyka, więc dostaje po głowie jako pierwsze, kiedy rynek przecenia ścieżkę stóp w górę. Działa to też w drugą stronę: każdy sygnał, że Fed kończy podwyżki, krypto łapie szybciej niż indeksy.

Jest też drugi, mniej oczywisty wątek. Część ludzi traktuje Bitcoina jako ochronę przed inflacją i przy wysokich odczytach kupuje „na zabezpieczenie”. W praktyce, na krótkim horyzoncie, Bitcoin zachowuje się dużo bardziej jak aktywo wrażliwe na stopy niż jak cyfrowe złoto. Inflacja sama w sobie mu nie pomaga. Pomaga mu dopiero wtedy, kiedy rynek uwierzy, że bank centralny nie będzie z nią walczył. Teraz rynek wierzy w coś odwrotnego.

Jak ja gram wokół takich danych

Tu dochodzimy do tego, co naprawdę ma znaczenie, jeśli handlujesz, a nie tylko czytasz nagłówki.

Nie otwieram nowej pozycji z dźwignią tuż przed odczytem

Minuta po 14:30 naszego czasu, kiedy wychodzi CPI, to nie jest rynek. To loteria. Spread się rozjeżdża, płynność znika, świeca potrafi pójść 2% w jedną stronę i 3% w drugą w ciągu kilku minut. Na kontraktach perpetual z dźwignią taki ruch to wystarczający powód, żeby giełda zamknęła Ci pozycję, zanim zdążysz się zorientować, w którą stronę rynek naprawdę chce iść. Kierunek możesz trafić i dalej stracić, bo zlikwiduje Cię knot.

Jeśli mam pozycję, zmniejszam ją albo poszerzam stop, ale wtedy też zmniejszam wielkość

To jest ta część, którą większość traderów robi źle. Przed danymi przesuwają stop dalej „żeby nie wybiło”, ale zostawiają tę samą wielkość pozycji. Efekt: ryzyko na transakcji rośnie dwa razy, a oni nawet tego nie zauważają. Jeśli stop jest szerszy, pozycja musi być mniejsza. Zawsze. Policzysz to w minutę w kalkulatorze wielkości pozycji.

Czekam, aż rynek pokaże, co myśli

Pierwsza reakcja na CPI bywa fałszywa. Dużo częściej niż myślisz. Algorytmy reagują na nagłówek, a ludzie po kwadransie czytają szczegóły. Dlatego wolę wejść później, po gorszej cenie, ale z wiedzą, czy rynek przyjął raport jako jastrzębi, czy już go zdążył przetrawić. Gorsza cena wejścia kosztuje mnie mniej niż jedna likwidacja.

Posiedzenie Fedu to drugie takie samo zdarzenie

Wszystko, co napisałem wyżej, dotyczy też wieczoru 28 października. Decyzja o 19:00 naszego czasu, a konferencja prezesa Fedu pół godziny później. Często to konferencja, a nie sama decyzja, robi największy ruch. Jedno zdanie o „dalszym zacieśnianiu” albo „cierpliwości” i masz świecę, która zmiata stopy po obu stronach.

Jeśli masz wrażenie, że takie wydarzenia to okazja do szybkiego zarobku, policz najpierw, ile takich „okazji” z wysoką dźwignią musiałbyś przegrać z rzędu, żeby wyzerować konto. Pomoże Ci w tym kalkulator ruiny gracza. Wynik zwykle otrzeźwia.

Na co patrzę do 28 października

  • Ceny producentów (PPI) za wrzesień – publikacja 15 października, dzień po CPI. Pokazują, czy presja kosztowa w firmach jeszcze rośnie, czyli co trafi do CPI w kolejnych miesiącach.
  • Ropa i benzyna – jeśli energia dalej idzie w górę, październikowy CPI będzie wyglądał podobnie albo gorzej. Każdy ruch na ropie to dziś ruch w oczekiwaniach na Fed.
  • Wystąpienia członków Fedu – przed posiedzeniem zaczyna się okres ciszy, więc to, co powiedzą w najbliższych dniach, jest ostatnim sygnałem. Szukam słów „wkrótce”, „cierpliwość” i „przesiąkanie do bazowej”.
  • Wycena stóp na rynku kontraktów i rynkach predykcyjnych – im bliżej posiedzenia, tym mniej miejsca na niespodziankę. Jeśli rynek wycenia podwyżkę na 80–90%, sama podwyżka niewiele już ruszy. Ruszy to, co Fed powie o grudniu.
  • Bitcoin przy dolnej granicy zakresu – jeśli strefa w okolicy średniej ceny ETF nie utrzyma się przed decyzją, nie będę zgadywał dna. Poczekam.

Podsumowanie

Wrześniowy CPI to nie był jeden zły odczyt wywołany przez stacje benzynowe. To był odczyt, w którym energia ciągnie w górę całość, a bazowa drugi miesiąc z rzędu nie chce zejść. Dla Fedu to argument za tym, żeby nie odpuszczać. Dla Ciebie to argument za tym, żeby przez najbliższe dwa tygodnie handlować mniejszą pozycją, z policzonym ryzykiem i bez otwierania nowych zakładów w minucie publikacji danych.

Rynek nie płaci za to, że zgadniesz decyzję Fedu. Płaci za to, że przetrwasz zmienność wokół niej z kapitałem, którym potem zagrasz na prawdziwym ruchu. Wrócę do tematu w kolejnym odcinku Prezes komentuje, już z danymi o PPI i po ostatnich wystąpieniach przed posiedzeniem.

Dodaj komentarz