Prezes komentujeKalkulatorySłownikQuiz wiedzy
Zacznij tu
Słownik
O mnie

TradingView

Najszybszy sposób na śledzenie rynków

Uruchom wykres

Link partnerski

TRM Labs

TRM Labs to amerykańska firma zajmująca się analizą blockchaina (ang. blockchain intelligence). Śledzi przepływy kryptowalut, przypisuje adresy do konkretnych podmiotów i pomaga służbom, giełdom i bankom wyłapywać pieniądze z kradzieży, oszustw, sankcjonowanych źródeł czy finansowania przestępczości. Kiedy po dużym hacku czytasz, że „analitycy przypisali atak Korei Północnej”, bardzo często jednym z tych analityków jest właśnie TRM.

Kim są

TRM Labs powstało w 2018 roku w San Francisco. Założyli je Esteban Castaño (obecny CEO) i Rahul Raina, a firma przeszła przez akcelerator Y Combinator. Ma też biura m.in. w Nowym Jorku, Waszyngtonie, Londynie i Singapurze i zatrudnia kilkaset osób – analityków, inżynierów, specjalistów od przestępczości finansowej, a także byłych pracowników służb i agencji rządowych.

W lutym 2026 roku firma pozyskała 70 mln dolarów w rundzie C przy wycenie 1 mld dolarów, stając się tzw. jednorożcem. Rundę poprowadził Blockchain Capital, a wzięli w niej udział m.in. Goldman Sachs, Bessemer Venture Partners, Thoma Bravo, Citi Ventures i Galaxy Ventures. Firma zapowiedziała, że pieniądze przeznaczy głównie na rozwój narzędzi AI do śledztw.

Czym się zajmuje

Blockchain jest publiczny, ale sam w sobie to tylko ciąg adresów i transakcji. Wartość TRM polega na tym, że łączy te adresy z prawdziwymi podmiotami: giełdami, mikserami, darknetowymi sklepami, grupami hakerskimi czy adresami objętymi sankcjami. Na tej podstawie oferuje kilka typów narzędzi:

  • narzędzia śledcze – do śledzenia przepływu środków między adresami i blockchainami, używane przez policję, agencje rządowe i firmy po włamaniach,
  • monitorowanie transakcji – giełdy i banki sprawdzają, czy wpłaty klientów nie pochodzą z kradzieży, oszustw lub sankcjonowanych źródeł,
  • ocena ryzyka adresów i firm – zanim instytucja przyjmie środki albo nawiąże współpracę z innym podmiotem krypto.

Klientami są przede wszystkim organy ścigania i regulatorzy, giełdy kryptowalut, banki i firmy płatnicze. To one stoją po drugiej stronie, gdy giełda nagle zamraża ci wpłatę albo pyta o źródło środków.

TRM Labs a Korea Północna

TRM jest jednym z głównych źródeł danych o kradzieżach dokonywanych przez północnokoreańską Lazarus Group. Kilka przykładów z 2026 roku:

  • po ataku na Drift Protocol (1 kwietnia, ok. 285 mln dolarów) TRM jako jedna z pierwszych firm wskazało Koreę Północną, zaznaczając jednocześnie, że to inna grupa niż TraderTraitor,
  • w raporcie za okres do końca kwietnia TRM policzyło, że Korea Północna odpowiadała za 76% wartości wszystkich hacków w 2026 roku, przy zaledwie dwóch dużych atakach,
  • po włamaniu na Binance (29 października, wycena TRM: ok. 6,36 mld dolarów) TRM z wysoką pewnością przypisało atak TraderTraitor i opisało mechanizm – przygotowane wcześniej autoryzacje, z których jedna pozwoliła jedną transakcją opróżnić gorący portfel. Dwa dni później FBI potwierdziło, że sprawcą był TraderTraitor.

Taka szybka atrybucja nie jest tylko ciekawostką. Im szybciej wiadomo, kto stoi za atakiem i dokąd płyną środki, tym szybciej giełdy, emitenci stablecoinów i mosty mogą blokować adresy i zamrażać łup.

TRM Labs, Chainalysis i Elliptic

Na rynku analizy blockchaina liczą się trzy duże firmy: Chainalysis, TRM Labs i Elliptic. Robią podobne rzeczy, ale różnią się danymi, metodami i ostrożnością w ocenach. Dobrze to było widać przy Binance – trzy firmy podały trzy różne kwoty kradzieży (od ok. 5,9 do 6,4 mld dolarów), a w pierwszych godzinach TRM było pewne atrybucji, podczas gdy Elliptic zachowywał większą ostrożność. Dlatego przy dużych hackach zawsze sprawdzam kilka źródeł, a nie jeden nagłówek.

Co to oznacza dla mnie jako tradera

Po pierwsze – blockchain nie jest anonimowy. Firmy takie jak TRM potrafią prześledzić środki przez wiele adresów i sieci, a giełdy korzystają z ich danych przy każdej wpłacie. Jeśli kupisz krypto od przypadkowej osoby albo dostaniesz środki, które kiedyś przeszły przez mikser czy adres powiązany z kradzieżą, giełda może zamrozić wpłatę i poprosić o wyjaśnienia.

Po drugie – raporty TRM to dla mnie dobre źródło wiedzy o ryzyku. Pokazują, które typy platform są atakowane najczęściej i jak działają oszuści, więc łatwiej mi ocenić, gdzie trzymam kapitał i komu ufam.

Po trzecie – ta sama technologia działa w obie strony. Pomaga łapać hakerów, ale oznacza też, że twoja historia transakcji jest analizowana. Przy rozliczeniach podatkowych i przy zgodności z przepisami (np. MiCA) to raczej plus niż minus – pod warunkiem, że twoje środki mają czyste pochodzenie.

Najczęstsze pytania

Czy TRM Labs może odzyskać moje skradzione krypto?

Samo TRM niczego nie zwraca. Firma śledzi środki i przekazuje informacje służbom, giełdom i emitentom stablecoinów, a dopiero one mogą zamrozić środki. Odzyskanie zależy głównie od tego, czy łup trafi na platformę, która współpracuje z organami ścigania.

Czy TRM Labs widzi moje transakcje?

Widzi to samo, co każdy na publicznym blockchainie, ale potrafi to lepiej połączyć z konkretnymi podmiotami. Twoje dane osobowe zna giełda, na której masz konto, a nie TRM – chyba że giełda lub służby udostępnią je w ramach śledztwa.

Zaktualizowano: