tradingview

Jednorożec

Jednorożec (ang. unicorn) to prywatny, nienotowany na giełdzie startup, którego wycena osiągnęła co najmniej 1 mld dolarów. Termin wprowadziła w 2013 roku inwestorka venture capital Aileen Lee, żeby podkreślić, jak rzadkie są takie firmy – jak mityczne stworzenia.

Z czasem jednorożców przybyło, a pojawiły się też kolejne określenia: dekakorn to startup wyceniany na co najmniej 10 mld dolarów, a hektokorn – na co najmniej 100 mld dolarów.

Skąd bierze się wycena jednorożca

Wycena startupu nie wynika z notowań giełdowych, tylko z ceny, jaką inwestorzy zapłacili w ostatniej rundzie finansowania. Jeśli fundusz kupuje 10% nowych akcji za 100 mln dolarów, to po rundzie (post-money) cała firma jest wyceniana na 1 mld dolarów, a przed rundą (pre-money) – na 900 mln dolarów.

To wycena „na marginesie”: dotyczy jednej transakcji na niewielkim pakiecie, często z dodatkowymi przywilejami dla inwestora. Nie oznacza, że ktoś kupiłby całą firmę za tę kwotę.

Dlaczego nagłówkowa wycena bywa myląca

  • Uprzywilejowanie likwidacyjne – inwestorzy z późnych rund często mają prawo odzyskać swoje pieniądze jako pierwsi przy sprzedaży firmy. Dzięki temu mogą zapłacić wyższą cenę, bo ich ryzyko jest mniejsze niż ryzyko założycieli i pracowników.
  • Mała płynność – akcji startupu nie sprzedasz jednym kliknięciem.
  • Straty operacyjne – wiele jednorożców nie zarabia i żyje z kolejnych rund.
  • Rzadkie aktualizacje – wycena zmienia się tylko przy nowej rundzie, więc może długo nie odzwierciedlać spadków na rynku.

Przykład

Załóżmy, że fundusz zainwestował 100 mln dolarów za 10% startupu przy wycenie 1 mld dolarów, z jednokrotnym uprzywilejowaniem likwidacyjnym. Dwa lata później firma zostaje sprzedana za 600 mln dolarów.

Kto Bez uprzywilejowania Z uprzywilejowaniem
Fundusz (10%) 60 mln USD 100 mln USD
Założyciele i pracownicy (90%) 540 mln USD 500 mln USD

Fundusz odzyskuje całą wpłatę, choć wycena spadła o 40%. Stratę ponoszą posiadacze zwykłych akcji. Dlatego sama liczba „1 mld dolarów” mówi mniej, niż sugerują nagłówki.

Jednorożec a debiut giełdowy

Wiele jednorożców w końcu wchodzi na giełdę przez IPO albo zostaje przejętych. Debiut bywa momentem prawdy: rynek publiczny wycenia firmę codziennie i bez przywilejów dla wybranych inwestorów. Zdarza się, że kurs po debiucie szybko spada poniżej wyceny z ostatniej prywatnej rundy – wtedy mówi się o „down round” albo o korekcie oczekiwań. Zdarza się też odwrotnie, gdy popyt na akcje nowej spółki jest duży.

Dlaczego jednorożców przybyło

W 2013 roku jednorożce były rzadkością. W kolejnych latach ich liczba szybko rosła, bo firmy technologiczne dłużej pozostawały prywatne, a fundusze venture capital, fundusze private equity i inwestorzy instytucjonalni mieli do dyspozycji dużo kapitału. Niskie stopy procentowe sprzyjały płaceniu wysokich cen za odległy wzrost. Gdy stopy rosną, ten mechanizm działa w drugą stronę: kolejne rundy odbywają się przy niższych wycenach, a część firm traci status jednorożca, choć formalnie nikt go nie odbiera.

Jak inwestor indywidualny może mieć ekspozycję

  • Kupując akcje po debiucie giełdowym.
  • Przez fundusze venture capital lub notowane spółki inwestujące w startupy.
  • Przez crowdfunding udziałowy – choć tam trafiają zwykle znacznie mniejsze firmy.

Najczęstsze błędy

  • Traktowanie wyceny z rundy jako ceny rynkowej całej firmy.
  • Kupowanie akcji na debiucie tylko dlatego, że firma była „jednorożcem”.
  • Pomijanie struktury praw inwestorów i rozwodnienia po kolejnych rundach.
  • Zakładanie, że status jednorożca oznacza zyskowny biznes.

Perspektywa tradera

Świeże debiuty byłych jednorożców to zwykle akcje o bardzo wysokiej zmienności, krótkiej historii notowań i małej liczbie danych do analizy. Dochodzi ryzyko wygaśnięcia okresu lock-up, gdy wcześniejsi inwestorzy mogą zacząć sprzedawać akcje. Jeśli handlujesz takimi spółkami, zmniejsz pozycję w stosunku do typowej, bo dzienne ruchy o kilkanaście procent nie są wyjątkiem.

Najczęstsze pytania

Skąd nazwa jednorożec?

Aileen Lee użyła jej w 2013 roku, żeby podkreślić, jak rzadkie były wtedy startupy wyceniane na miliard dolarów.

Czy jednorożec musi być firmą technologiczną?

Nie ma takiego wymogu, ale zdecydowana większość jednorożców działa w technologii, fintechu, e-commerce lub biotechnologii.

Czy spółka giełdowa może być jednorożcem?

Z definicji nie – termin dotyczy firm prywatnych. Po debiucie giełdowym mówi się już po prostu o spółce o określonej kapitalizacji.

Czym różni się wycena pre-money od post-money?

Pre-money to wartość firmy przed wpłatą nowego kapitału, post-money – po jej dodaniu. Różnica równa się kwocie pozyskanej w rundzie.

Tekst ma charakter edukacyjny i nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej.

Zaktualizowano: