Alphabet (Alphabet Inc.) to amerykański holding technologiczny, do którego należy Google – wyszukiwarka, YouTube, Android, Chrome, Gmail, chmura Google Cloud i modele AI Gemini – oraz kilka mniejszych firm rozwijających nowe technologie, z Waymo na czele. Akcje Alphabetu są notowane na Nasdaq pod dwoma tickerami: GOOGL i GOOG. W styczniu 2026 roku Alphabet jako czwarta firma w historii przekroczył 4 biliony dolarów kapitalizacji.
W praktyce rynkowej nazwy „Alphabet” i „Google” są używane zamiennie. Formalnie jednak Google jest spółką zależną, a na giełdzie kupujesz akcje Alphabetu.
Skąd się wziął Alphabet
Google założyli w 1998 roku dwaj doktoranci ze Stanfordu, Larry Page i Sergey Brin. Na giełdę firma weszła w 2004 roku w nietypowy sposób – przez aukcję holenderską, w której cenę akcji wyznaczały zapisy inwestorów, a nie tylko banki prowadzące ofertę.
W 2015 roku firma przeszła reorganizację. Powstał holding Alphabet, a Google stał się jego największą częścią. Chodziło o oddzielenie dochodowego biznesu reklamowego od kosztownych, długoterminowych projektów, żeby inwestorzy widzieli jedno i drugie osobno. Od 2015 roku Google’em kieruje Sundar Pichai, a od 2019 roku jest też prezesem całego Alphabetu.
Na czym Alphabet zarabia
Wyniki raportowane są w trzech segmentach:
- Google Services – wyszukiwarka, YouTube, Android, Chrome, Gmail, Mapy, sklep Google Play, subskrypcje i urządzenia. Zdecydowana większość przychodów to wciąż reklamy, przede wszystkim w wyszukiwarce.
- Google Cloud – infrastruktura chmurowa, usługi dla firm, dostęp do modeli Gemini i do własnych chipów AI (TPU). W ostatnich kwartałach najszybciej rosnąca część firmy.
- Other Bets – „pozostałe zakłady”: Waymo (autonomiczne taksówki), Verily (technologie medyczne) i inne projekty. Na razie generują straty, ale to tu siedzi potencjał na kolejne duże biznesy.
Skala robi wrażenie. W drugim kwartale 2026 roku Alphabet miał 119,8 miliarda dolarów przychodów, o 24% więcej niż rok wcześniej. Google Cloud przyniósł 24,8 miliarda dolarów przychodu, a jego wzrost przyspieszył do 82% rok do roku. Aplikacja Gemini miała w tym czasie 950 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie.
Jedna rzecz, na którą warto uważać przy czytaniu nagłówków: w tym samym kwartale zysk netto wyniósł 112 miliardów dolarów przy zysku operacyjnym około 41 miliardów. Ogromna różnica pochodziła spoza podstawowej działalności, a nie z tego, że wyszukiwarka nagle zarobiła trzy razy więcej. Dlatego przy Alphabecie patrzę przede wszystkim na wynik operacyjny i przepływy pieniężne, a nie na zysk netto.
Wyniki za trzeci kwartał 2026 roku spółka publikuje 28 października, po zamknięciu sesji w USA.
GOOGL czy GOOG – czym się różnią
To pytanie zadaje sobie prawie każdy, kto pierwszy raz kupuje akcje Alphabetu.
- GOOGL – akcje klasy A. Jedna akcja to jeden głos na walnym zgromadzeniu.
- GOOG – akcje klasy C. Bez prawa głosu.
- Klasa B – nienotowana. Należą głównie do założycieli i dają 10 głosów na akcję.
Ekonomicznie wszystkie klasy dają ten sam udział w zyskach, a ceny GOOGL i GOOG różnią się zwykle o ułamek procenta. Dla drobnego inwestora wybór w praktyce nie ma znaczenia. Warto natomiast wiedzieć, że dzięki akcjom klasy B Page i Brin zachowują większość głosów, choć mają mniejszościowy udział w kapitale. Jako akcjonariusz z rynku masz udział w zyskach, ale nie we władzy.
Alphabet przez lata nie płacił dywidendy. Zaczął w 2024 roku, a wcześniej i równolegle prowadzi duże programy skupu akcji własnych.
Alphabet i sztuczna inteligencja
Przez jakiś czas po premierze ChatGPT rynek traktował Google jako potencjalnego przegranego rewolucji AI. Skoro ludzie zaczną pytać chatbota zamiast wyszukiwarki, to co stanie się z reklamami? Wycena spółki była wtedy wyraźnie niższa niż u innych gigantów technologicznych.
W latach 2025–2026 ten obraz się odwrócił. Złożyło się na to kilka rzeczy:
- Gemini – rodzina modeli AI rozwijana przez Google DeepMind, laboratorium przejęte przez Google w 2014 roku. Model Gemini 3 dostał bardzo dobre recenzje i przywrócił firmie pozycję w czołówce.
- Umowa z Apple – w styczniu 2026 roku Apple ogłosił, że modele Gemini będą podstawą jego nowej generacji asystenta Siri. To był jeden z impulsów, po których kapitalizacja Alphabetu przekroczyła 4 biliony dolarów.
- Własne chipy TPU – Google od lat projektuje własne procesory do AI. Coraz częściej udostępnia je też zewnętrznym klientom, co rynek odczytuje jako realną konkurencję dla Nvidii.
- Dystrybucja – miliardy użytkowników wyszukiwarki, Androida, YouTube i Gmaila to kanał, przez który można wprowadzić nowe funkcje AI szybciej niż ktokolwiek inny.
Alphabet jest też jednym z największych inwestorów w Anthropic – według doniesień z 2025 roku miał około 14% udziałów w tej firmie. W październiku 2026 roku Anthropic opublikował prospekt przed debiutem na Nasdaq, o czym piszę szerzej w tekście o IPO Anthropic.
Główne ryzyka
Koszty wyścigu AI
Alphabet zapowiedział na 2026 rok nakłady inwestycyjne rzędu 195–205 miliardów dolarów – głównie na centra danych, chipy i energię. To ogromne pieniądze nawet dla takiej firmy. Rynek akceptuje to, dopóki przychody z chmury i AI rosną w tym samym tempie. Jeśli wzrost zwolni, a wydatki zostaną, presja na marże i kurs może być mocna. Po wynikach za drugi kwartał akcje spadły właśnie na wieść o podniesieniu prognozy wydatków.
Regulacje i procesy antymonopolowe
Google przegrał w USA dwa wielkie procesy antymonopolowe:
- Sprawa wyszukiwarki – sąd uznał, że Google nielegalnie utrzymywał monopol w wyszukiwaniu. W 2025 roku nałożono środki zaradcze ograniczające umowy na wyłączność, ale nie nakazano sprzedaży przeglądarki Chrome, o co wnioskował Departament Sprawiedliwości.
- Sprawa technologii reklamowych – we wrześniu 2026 roku sędzia Leonie Brinkema nałożyła na Google sześcioletnie zobowiązania i niezależny nadzór nad zgodnością z prawem, ale odrzuciła wniosek o przymusową sprzedaż giełdy reklam AdX.
W obu przypadkach najgorsze scenariusze – podział firmy – się nie zrealizowały. Ryzyko regulacyjne nie znika jednak, także w Unii Europejskiej.
Zmiana sposobu wyszukiwania
Największe pytanie długoterminowe pozostaje to samo: czy reklama w wynikach wyszukiwania utrzyma rentowność, gdy coraz więcej ludzi będzie dostawało gotowe odpowiedzi od AI zamiast listy linków. Na razie przychody z wyszukiwarki dalej rosną, ale to obszar, który obserwuję co kwartał.
Alphabet a rynek krypto
Bezpośrednio Alphabet z kryptowalutami ma niewiele wspólnego, ale kilka punktów styku warto znać:
- Google Trends – liczba wyszukiwań haseł takich jak „bitcoin” czy „kupić kryptowaluty” to klasyczny wskaźnik zainteresowania drobnych inwestorów. Skoki zwykle pojawiają się blisko lokalnych szczytów emocji, a nie na początku ruchu.
- Google Cloud – obsługuje infrastrukturę wielu projektów blockchainowych, w tym węzły i walidatory, a w BigQuery udostępnia publiczne dane z blockchainów do analizy.
- Tokenizowane akcje i kontrakty – GOOGL jest jedną z popularniejszych spółek dostępnych na giełdach kryptowalut w formie tokenizowanych akcji i kontraktów perpetual. Pamiętaj tylko, że to nie są zwykłe akcje: zwykle nie dają prawa głosu, a przy kontraktach dochodzi funding i ryzyko likwidacji.
Cztery mity
Mit 1: „Google i Alphabet to dwie różne spółki do kupienia.” Na giełdzie jest tylko Alphabet. Google to jego spółka zależna.
Mit 2: „GOOG i GOOGL to dwie różne firmy albo jedna jest lepsza.” To ta sama firma i ten sam udział w zyskach. Różnica dotyczy tylko prawa głosu.
Mit 3: „AI zabije wyszukiwarkę Google.” Na razie przychody z wyszukiwania nadal rosną, a Google sam jest jednym z liderów AI. To realne ryzyko długoterminowe, ale nie przesądzony scenariusz.
Mit 4: „Rekordowy zysk netto oznacza rekordowy biznes.” W 2026 roku zysk netto był mocno zawyżony przez pozycje spoza podstawowej działalności. Wynik operacyjny mówi więcej o kondycji firmy.
Jak sam na to patrzę
Alphabet to dla mnie jedna z niewielu spółek technologicznych, w których naraz widać trzy różne historie: dojrzały, bardzo dochodowy biznes reklamowy, szybko rosnącą chmurę i AI oraz opcję na zupełnie nowe rynki, takie jak autonomiczne samochody. Taka kombinacja daje dużo większą odporność niż spółka zależna od jednego produktu.
Jednocześnie nie traktuję wielkości firmy jako gwarancji bezpieczeństwa. Gigantyczne wydatki na AI, procesy antymonopolowe i niepewna przyszłość wyszukiwarki to ryzyka, które mogą mocno poruszyć kursem, nawet przy świetnych wynikach. Przy tak dużych spółkach rozczarowanie oczekiwań co do wydatków potrafi zabrać kilka procent kapitalizacji w jedną sesję.
Jeśli handlujesz GOOGL na kontraktach, zwracaj szczególną uwagę na dni publikacji wyników. To moment, w którym ruchy bywają gwałtowne, a luki cenowe po otwarciu potrafią przeskoczyć stop lossy. Oficjalne wyniki, prezentacje i listy akcjonariuszy znajdziesz w dziale relacji inwestorskich Alphabetu.
Co zapamiętać
Alphabet to holding, do którego należy Google, notowany na Nasdaq jako GOOGL (z prawem głosu) i GOOG (bez prawa głosu). Zarabia głównie na reklamach, ale najszybciej rośnie Google Cloud. W 2026 roku przekroczył 4 biliony dolarów kapitalizacji dzięki Gemini, umowie z Apple i własnym chipom AI.
Trzy rzeczy ponad resztą:
Kupujesz Alphabet, nie Google. A wybór między GOOGL i GOOG to tylko kwestia prawa głosu.
Patrz na wynik operacyjny i chmurę. Zysk netto bywa mocno zniekształcony przez pozycje jednorazowe.
Największe ryzyka to koszty AI i regulacje. Rekordowe wydatki muszą się zwrócić, a procesy antymonopolowe jeszcze się nie skończyły.


