Binance

Koniec dziennika prezesa ale nie koniec bloga prezesa i kanału na YouTube

Dziennik prezesa prowadziłem od sierpnia 2019 r. do lutego 2021 r. Pokazywałem w nim wszystkie moje zakupy jakie dokonywałem na przestrzeni tego okresu. Nie ujawniałem szczegółowych kwot za ile kupowałem i za ile sprzedawałem ale jak zamykałem pozycje to pokazywałem w ujęciu procentowym zysk lub stratę. Pod koniec roku robiłem predykcję na następny rok i podsumowanie predykcji z poprzedniego roku.

Dlaczego przestałem publikować dziennik prezesa?

Może zanim odpowiem na powyższe pytanie, to napiszę najpierw dlaczego zacząłem publikować dziennik moich inwestycji wraz z moimi predykcjami. Chciałem poprzez ujawnienie publiczne moich inwestycji zamknąć sobie możliwość jakichkolwiek manipulacji, manipulacji przed samym sobą. Choćby takich dlaczego taki walor kupiłem albo dlaczego sprzedałem. Nasz umysł ma niezwykły dar oszukiwania samego siebie ale jeżeli coś powiemy albo napiszemy publicznie, to już o wiele trudniej jest się z tego później wykręcić, szczególnie jak dany materiał obejrzą i przeczytają tysiące ludzi.

Kolejna sprawa to chciałem doświadczyć tego jak to jest jak się „obnaża” publicznie i wystawia się na ocenę obcych ludzi. Jaki to ma wpływ na naszą psychikę, jak to odbieramy. Czy pomaga nam to czy może przeszkadza. Chciałem również pokazać, że za słowami idą też czyny i nie opowiadam o inwestowaniu tylko sam czynnie inwestuję, pokazując dokładnie moment wejścia i wyjścia z inwestycji. Nie upiększając i nie koloryzując, jak była strata to ją pokazywałem, podobnie z zyskiem.

Wnioski

Prowadzenie dziennika transakcji bardzo pomaga w inwestowaniu, szczególnie jak zapisujemy sobie dokładnie powody wejścia i wyjścia. Upubliczniane tego już nie koniecznie. Narażamy się na hejt oraz na to że spotkamy się z odmiennym zdaniem, co akurat może pomóc ale też i przeszkodzić. Jest to trochę stąpanie po cienkim lodzie, bo część ludzi tylko czeka na Twoje potknięcie, żeby wbić Ci szpilkę. Czasami też niepotrzebnie możemy się zasugerować czyjąś opinią zamiast trzymać się swojej wersji.

Kolejna sprawa jest taka, że część osób zaczęła również kopiować moje ruchy, co kłóci się z ideą mojego kanału na YT, gdzie mottem głównym jest: włącz samodzielnie myślenie. Pokazywanie swoich transakcji nie zmusza do myślenia, a działa wręcz odwrotnie. Kolejna sprawa jeżeli pojawią się stratne transakcje. Nie każdy jest w stanie zaakceptować stratę taką jaką ja akceptuję i wtedy może być przerzucanie winy na kogoś innego.

Podsumowanie

Są plusy i minusy prowadzenia publicznie takiego dziennika. W moim przypadku przeważyły minusy a zwłaszcza jeżeli chodzi o emocje jakie czasami rodziły moje publikacje. Przy rozwijaniu społeczności czy budowaniu kanału na YouTube emocje odgrywają bardzo ważną rolę i tak naprawdę nie ma znaczenia czy ma się racje czy nie. Ważne żeby pojawiały się emocje które przyciągają kolejnych widzów. Moim celem nie jest jednak tworzenie rozrywki tylko dzielenie się swoimi przemyśleniami, przewidywaniami i oczekuję tego samego od widzów i czytelników, którzy oglądają mój kanał i czytają bloga. Ważniejszy jest dla mnie spokój wewnętrzny niż sława i pieniądze.

Dlatego postanowiłem się skupić na inwestowaniu w zaciszu domowym, jednocześnie dzieląc się nadal swoimi przemyśleniami i predykcjami ale już nie tak dokładnie jak w dzienniku prezesa, gdzie dawałem praktycznie rybę. Wolę dać wędkę albo wymienić się z kimś na wędkę, dzięki temu grupa osób oglądająca i czytająca mnie rozwija się razem ze mną, z czego czerpię ja korzyści i wszyscy zgromadzeni wokół mnie WIN-WIN.

PS

Pomysł z dziennikiem prezesa nie wypalił ale dzięki temu nabrałem więcej doświadczeń i mogę powiedzieć że warto było spróbować. Polecam wszystkim próbować, ponosić porażki, wyciągać wnioski, podnosić się i iść dalej lepszym i silniejszym. Nie bójcie się porażek, porażki dają najlepsze lekcje życiowe. Ważne żeby nie popełniać w kółko tych samych błędów i wyciągać wnioski na przyszłość.

9 komentarzy do “Koniec dziennika prezesa ale nie koniec bloga prezesa i kanału na YouTube”

  1. Witam prezesa oglądałem jako jeden z pierwszych ..nie inwestowałem w krypto w tym czasie ani na giełdzie..ale dalej lubię oglądać jego filmy na youtube.pozdrawiam i życzę wszystkim sukcesów w inwestowaniu i żeby wszyscy wyciągali wnioski z gry

    Odpowiedz
  2. Dołączam się do grupy ludzi którzy w skupieniu analizowali Twoje ruchy i wypowiedzi a nie rzucali bezmyślne komentarze.
    Komentują na ogół Ci sami jednak ponad 90 % milczy i tym ludziom zależy na tym co robisz.
    Z wyrazami szacunku.

    Odpowiedz
  3. To niedobrze prezesie, dziennika nie śledziłem ale każda rezygnacja pozostawia pustkę w sercach wiernych jak i agnostyków, szkoda

    Odpowiedz
  4. Trafiłem na Twój blog już dość dawno. Czytałem nie komentowałem tak samo oglądam Cię na YT. Parę ruchów skopiowałem na plusie 😉 dzięki i powodzenia . Może jakaś grupa na telegramie do wymiany przemyśleń.

    Odpowiedz
  5. Większość nie udziela się w komentarzach wiec glos większości jest tak naprawdę nie słyszalny , lepiej do komentarzy podchodzić z dystansem bo wcale nie muszą o niczym świadczyć tylko robić swoje .

    Odpowiedz
  6. Naprawde szkoda. To fakt, ze zamiast merytorycnie komentowac lub napisac proste dzieki banda debili chciala tylko kopowac i hejtowac straty. Fajnie jak bys zostawil predykcje na kolejny rok.
    Dzieki ze poswiecasz czas i dajesz do myslenia.

    Odpowiedz
  7. Dziennik prezesa uważam był bardzo pomocny, można było uczyć się na błędach prezesa np ze czasem warto cierpliwe czekać jak było ze spółka necua oraz można było poznać powody dla których prezes wyszedł z krypto a były to dobre wyjścia. Mogliśmy uczyć się na błędach prezesa oraz na jego sukcesach uważam ze było to całkiem pomocne. Przedewszystkim nie mówił prezes o niesamowitych wynikach jak niektórzy naganiacze tutaj wszystko było czarno na białym kiedy otwarcie a kiedy zamknięcie pozycji. Uważam ze po odsianiu z wiodowni prezesa ludzi którzy bezmyślnie kopiowali to dość dobry pomysł

    Odpowiedz
  8. Szkoda. Kolejny raz „normalna” większość cierpi przez niedojrzałych gamoni. Negatywne emocje i hejt myślę, że przeważyły w podjęciu decyzji. Jestem przekonany, że nas normalnych jest znacznie więcej, tyle, że nie pisaliśmy choćby prostego „dzięki” dlatego nie pokazaliśmy jak było nas dużo, natomiast gamonie bez litości jak jacyś kretyni wytykają każde potknięcie stąd efekt skali.

    Mam nadzieję, że nie przestaniesz nagrywać, nawet jak hejterzy będą atakować.

    Ja dziękuję, mi pomógł dziennik w podjęciu kilku decyzji a przede wszystkim pozwolił przeanalizować pewne Twoje działania i powoli owocują – przynajmniej u mnie 🙂

    Pozdrawiam.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz