Otworzyłem pozycję long na kryptowalucie Hyperliquid, na koncie spot, zgodnie z planem, który miałem rozpisany wcześniej. Wejście na poziomie 77,97, TP/SL liczony w stosunku 1,59, a stop loss ustawiony tak, żeby ryzyko na kapitale nie przekroczyło 10%.
Setup wyglądał tak: HYPE wybił nowe ATH, a potem przyszło cofnięcie — cena zeszła poniżej poprzedniego szczytu i poniżej górnej bandy kanału wzrostowego. To dokładnie ten typ zachowania, na który czekałem — rynek robi nowy szczyt, później oddaje część ruchu, i właśnie w tym cofnięciu szukam wejścia, a nie w pogoni za świecą, która już zrobiła swoje.
Nie ukrywam — wszedłem trochę wyżej, niż pierwotnie zakładałem. Rynek nie zawsze czeka, aż będziesz gotowy z idealnym poziomem, i tym razem cena zeszła tak szybko i cofnęła się jeszcze szybciej, że nie zdążyłem zareagować i wejść tak nisko, jak bym chciał. Ale to nie powód, żeby zmieniać cały plan pod bieżące emocje. SL i TP zostają dokładnie tam, gdzie były zaplanowane wcześniej — bo plan powstał zanim rynek zaczął mnie kusić, a nie po fakcie.
Dlaczego trzymam się planu, mimo gorszego wejścia
Wielu z Was pewnie by tu pomyślało: „wszedłem wyżej niż planowałem, to podciągnijmy SL, przesuńmy TP, dostosujmy się do sytuacji”. I to jest dokładnie ten moment, w którym większość ludzi rozjeżdża swój system tradingowy na strzępy — nie na wykresie, tylko we własnej głowie.
Plan powstał, zanim wszedłem w pozycję. Poziomy TP i SL nie są tam przypadkiem — to wynik analizy, która była zrobiona na spokojnie, bez presji świecy uciekającej mi sprzed nosa. Jak tylko zaczynam przesuwać te poziomy po wejściu, żeby „dopasować się” do gorszej ceny wejścia, to już nie jest trading z planem — to jest uzasadnianie decyzji, którą podjąłem pod wpływem impulsu.
Gorsze wejście oznacza po prostu gorszy stosunek zysku do ryzyka na tym konkretnym tradzie, ale nadal w ramach mojego planu, gdzie TP/SL nie mniejszy niż 1. Tyle. Nie oznacza, że mam prawo zwiększyć ryzyko, żeby to „odrobić”, ani że mam przesuwać TP, żeby więcej zarobić. 10% ryzyka na kapitale to twardy limit, nie sugestia — i on się nie rusza. Zmienia się tylko wielkość pozycji.
Jak coś, to ten trade jest dobrym przypomnieniem: idealne wejście to fikcja, na którą czekają ludzie, którzy w ogóle nie wchodzą w pozycję tylko opowiadają bajki jak to kupowali dołki i sprzedawali górki. Zawsze będzie „trochę wyżej” albo „trochę później”. Liczy się to, żeby reszta planu — SL, TP, wielkość pozycji obliczona tak żeby ryzykować tylko 10% kapitału — została nietknięta, kiedy ego chce, żeby było inaczej.
Wielkość pozycji obliczam zawsze przed wejściem w rynek na kalkulatorze wielkości pozycji, nie robię tego „na czuja”, bo wtedy to nie jest trading tylko hazard.
Zobaczymy, jak to się rozegra. Update, jak sytuacja się rozwinie.


