tradingview
4 A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z

WEB3 Technology B.V.

WEB3 Technology B.V. to holenderska spółka posiadająca licencję dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów (CASP), wydaną przez tamtejszy nadzór finansowy AFM pod numerem 41000022 i paszportowaną na cały Europejski Obszar Gospodarczy.

Działa pod marką handlową RGLTD, a należy do grupy Morphic, której podmiotem dominującym jest spółka zarejestrowana w Anglii i Walii.

Dlaczego osobne hasło, skoro RGLTD ma już własne? Bo to są dwie różne rzeczy i rozróżnienie ma znaczenie praktyczne.

RGLTD to marka i oferta handlowa. WEB3 Technology B.V. to podmiot prawny, licencjobiorca i strona umowy.

Gdy coś pójdzie nie tak, nie piszesz skargi do marki. Piszesz do spółki – i robisz to zgodnie z procedurą jej nadzorcy, w jego jurysdykcji.

To hasło potraktowałem więc inaczej niż poprzednie: jako ćwiczenie z weryfikacji licencjobiorcy, przeprowadzone na konkretnym przykładzie.

Dane rejestrowe

Element Wartość
Nazwa prawna WEB3 Technology B.V.
Forma besloten vennootschap (odpowiednik sp. z o.o.)
Siedziba Prins Hendrikkade 21 E, 1012 TL Amsterdam
Rejestr handlowy (KVK) 95206604
Licencja MiCA 41000022
Organ wydający AFM (Holandia)
Marka handlowa RGLTD
Grupa Morphic

Wszystkie te dane spółka publikuje w stopce swojej strony. To jest standard, którego należy oczekiwać – i którego brak jest sam w sobie ostrzeżeniem.

Co oznacza paszportowanie

Pojęcie kluczowe dla zrozumienia całej konstrukcji.

Licencja CASP uzyskana w jednym państwie członkowskim jest ważna we wszystkich pozostałych – na podstawie art. 65 rozporządzenia MiCA. Nazywa się to paszportowaniem i jest fundamentem jednolitego rynku usług finansowych w Unii.

Spółka z Amsterdamu może więc legalnie obsługiwać klientów w Polsce, Hiszpanii czy Estonii, bez występowania o zezwolenie w każdym z tych krajów osobno.

To jest dobre rozwiązanie – zapobiega rozdrobnieniu rynku i obniża koszty. Ale niesie konsekwencję, którą trzeba znać:

Nadzór sprawuje organ kraju wydania licencji. Nad tą spółką czuwa nadzorca holenderski, a nie polski. Twoja skarga, spór i ewentualne postępowanie toczą się według procedury holenderskiej.

Nie jest to wada ani podstęp. Jest to fakt, o którym lepiej wiedzieć przed wpłatą niż po.

To jest podmiot, z którym zawierasz umowę

Najważniejsza praktyczna informacja w tym haśle.

Spółka działa w modelu, w którym usługi świadczy partnerom pod ich własnymi markami. Jej materiały formułują to wprost: klient końcowy widzi produkt partnera, a nie licencjobiorcę.

Oznacza to, że możesz kupować kryptowaluty na stronie znanej polskiej marki i nie mieć świadomości, że stroną Twojej umowy jest spółka z Amsterdamu.

Konstrukcja jest legalna i dobrze uzasadniona – przepisy nie pozwalają „wypożyczać” licencji, więc usługę musi świadczyć licencjobiorca. Ale konsekwencje dla Ciebie są konkretne:

Reklamacje i spory kierujesz do licencjobiorcy, nie do marki.

Nadzorcą jest organ holenderski, nie KNF.

Wypłacalność, która stoi za Twoim roszczeniem, to wypłacalność tej spółki – nie partnera, którego stronę odwiedzasz.

Wymogi kapitałowe, segregacja aktywów i procedury obciążają licencjobiorcę i to jego dotyczą.

Młody podmiot, stara grupa

Tu jest obserwacja analityczna, którą warto zrobić – i warto oddać spółce, że sama ją sygnalizuje.

W materiałach marketingowych pojawiają się liczby robiące wrażenie: ponad milion obsłużonych klientów, ponad 800 tysięcy transakcji miesięcznie, dziewięć lat działalności.

Spółka dodaje jednak zastrzeżenie, że są to wyniki skonsolidowane całej grupy i nie przypisuje się ich wyłącznie licencjonowanemu podmiotowi.

To jest uczciwe i w tej branży rzadkie. Ale wniosek trzeba wyciągnąć do końca:

Licencjonowana spółka holenderska jest podmiotem młodym. Dziewięcioletnia historia należy do grupy, nie do niej. A w razie problemów odpowiada podmiot, z którym masz umowę – nie historia grupy i nie jej łączne statystyki.

Zasada ogólna, przydatna przy każdym pośredniku: gdy widzisz imponujące liczby, sprawdź, czyje one są. Wyniki grupowe opisują grupę. Za Twoje środki odpowiada konkretna spółka o konkretnym bilansie.

Jak zweryfikować licencjobiorcę – ćwiczenie praktyczne

Pięć kroków, na przykładzie tej spółki. Ta sama procedura działa przy każdym innym podmiocie.

1. Znajdź pełną nazwę prawną. W regulaminie, w dokumentach transakcyjnych albo w stopce strony. Szukasz formy prawnej – „B.V.”, „OÜ”, „sp. z o.o.”, „Ltd” – a nie nazwy marketingowej.

2. Sprawdź numer licencji w rejestrze CASP prowadzonym przez ESMA. Rejestr jest publiczny i bezpłatny. Zweryfikuj, czy podmiot figuruje, pod jakim numerem i w jakim kraju uzyskał zezwolenie.

3. Sprawdź zakres zezwolenia. MiCA wyróżnia kilka odrębnych usług – wymianę kryptoaktywów, ich przechowywanie, prowadzenie platformy obrotu, doradztwo. Licencja może obejmować tylko część z nich. Jeśli podmiot ma zezwolenie na wymianę, a oferuje Ci przechowywanie środków, to jest to pytanie, które warto zadać.

4. Sprawdź podmiot w rejestrze handlowym kraju siedziby. Holenderski rejestr KVK jest publiczny, podobnie jak polski KRS. Zobaczysz datę rejestracji, adres, strukturę i – za opłatą – sprawozdania.

5. Ustal, kto jest podmiotem dominującym. Struktura właścicielska mówi o tym, kto realnie kontroluje spółkę i w jakiej jurysdykcji siedzi kapitał.

Łącznie kwadrans. Przy kwocie, którą zamierzasz komuś powierzyć, to jest najlepiej zainwestowany kwadrans w całym procesie.

Struktura transgraniczna

Warto odnotować, bo dotyczy nie tylko tej spółki.

Licencjobiorca ma siedzibę w Holandii. Podmiot dominujący jest zarejestrowany w Anglii i Walii. Klienci są między innymi w Polsce.

W normalnym działaniu nie ma to żadnego znaczenia. Ma znaczenie w sytuacji nadzwyczajnej: spór albo postępowanie upadłościowe toczyłyby się według prawa holenderskiego, w holenderskim języku i przed holenderskim organem, a struktura właścicielska sięgałaby poza Unię Europejską.

To nie jest zarzut – tak wygląda dziś większość europejskich struktur finansowych. Ale przy ocenie ryzyka warto policzyć również koszt i czas dochodzenia roszczeń w obcej jurysdykcji, a nie tylko prawdopodobieństwo, że będzie to potrzebne.

Obowiązki wynikające z licencji

Dla porządku, bo to jest realna wartość, jaką daje licencja CASP:

Segregacja aktywów klientów – oddzielnie od majątku operacyjnego spółki, z zabezpieczeniem na wypadek jej niewypłacalności.

Wymogi kapitałowe – zależne od zakresu świadczonych usług.

Procedury przeciwdziałania praniu pieniędzy oraz stosowanie reguły podróży, czyli przekazywania danych stron transakcji powyżej określonych progów. Przy wypłatach na portfele niepowiernicze może to oznaczać dodatkową weryfikację, na przykład potwierdzenie, że adres należy do Ciebie.

Wymogi odporności operacyjnej wynikające z przepisów sektora finansowego oraz ochrona danych osobowych.

Nadzór i obowiązki sprawozdawcze wobec organu wydającego licencję.

To są realne zabezpieczenia i różnica wobec podmiotu bez licencji jest istotna. Nie jest to jednak odpowiednik gwarancji depozytów bankowych – takiego mechanizmu w kryptoaktywach po prostu nie ma.

Cztery mity

Mit 1: „WEB3 Technology i RGLTD to dwie firmy.” To jedna spółka: WEB3 Technology B.V. jest podmiotem prawnym, RGLTD jego marką handlową.

Mit 2: „Holenderska licencja nie obowiązuje w Polsce.” Obowiązuje w całym Europejskim Obszarze Gospodarczym dzięki paszportowaniu przewidzianemu w art. 65 MiCA.

Mit 3: „Skoro grupa działa dziewięć lat, licencjobiorca też.” Spółka sama zastrzega, że wyniki grupowe nie dotyczą wyłącznie podmiotu licencjonowanego. Za Twoje środki odpowiada konkretna spółka.

Mit 4: „Licencja CASP gwarantuje zwrot środków.” Narzuca segregację aktywów, wymogi kapitałowe i nadzór. Nie tworzy funduszu gwarancyjnego ani systemu rekompensat.

Co zapamiętać

WEB3 Technology B.V. to holenderska spółka z licencją CASP nr 41000022 wydaną przez AFM, działająca pod marką RGLTD i należąca do grupy Morphic.

Trzy rzeczy ponad resztą:

To licencjobiorca jest Twoją stroną umowy, nawet jeśli kupujesz na stronie polskiej marki – i to jego nadzorca, holenderski, będzie właściwy przy sporze.

Wyniki grupowe nie opisują licencjobiorcy. Spółka sama to zastrzega – warto wyciągnąć z tego wniosek do końca.

Weryfikacja zajmuje kwadrans: pełna nazwa prawna, rejestr CASP przy ESMA, zakres zezwolenia, rejestr handlowy kraju siedziby i struktura właścicielska.