tradingview

Search Fund

Search Fund (fundusz poszukiwawczy) to model inwestycyjny, w którym pojedynczy przedsiębiorca lub niewielki zespół zbiera kapitał od inwestorów, aby sfinansować kilkuletni proces poszukiwania, przejęcia i późniejszego zarządzania jedną, konkretną, dojrzałą firmą. To nie jest fundusz w klasycznym rozumieniu, który inwestuje w wiele spółek na giełdzie czy na rynku prywatnym – tutaj cały kapitał i cała energia skupiają się na jednym celu: znalezieniu firmy do kupienia i poprowadzeniu jej jako CEO.

Skąd się wziął ten model

Search fundy narodziły się na Stanford Graduate School of Business w 1984 roku, gdzie po raz pierwszy sformalizowano tę strukturę jako alternatywę dla startupów i tradycyjnej kariery korporacyjnej. Model rozwinął się głównie w USA, ale w ostatniej dekadzie zyskał popularność też w Europie – widzę coraz więcej takich inicjatyw w Wielkiej Brytanii, Niemczech czy krajach skandynawskich.

Jak to działa w praktyce

Cały proces dzielę na cztery etapy, bo tak najłatwiej to zrozumieć:

1. Etap zbierania kapitału na poszukiwania. Przedsiębiorca (search) zbiera od grupy inwestorów niewielki kapitał, zwykle wystarczający na 18–24 miesiące działania – pensję, koszty analiz, podróże, doradztwo prawne i finansowe. Inwestorzy w zamian dostają prawo pierwszeństwa do udziału w finansowaniu przyszłej akwizycji.

2. Etap poszukiwania firmy. Przedsiębiorca aktywnie szuka firmy do przejęcia – zwykle są to dojrzałe, rentowne, ale niewielkie przedsiębiorstwa (typowo z przychodami w przedziale kilku–kilkudziesięciu milionów dolarów), często rodzinne biznesy, których właściciele przechodzą na emeryturę i nie mają sukcesora.

3. Etap akwizycji. Gdy odpowiednia firma zostanie znaleziona, przedsiębiorca wraca do inwestorów (i zwykle dokłada nowych) po kapitał na sfinansowanie zakupu – transakcja jest zazwyczaj lewarowana, czyli częściowo finansowana długiem, podobnie jak w klasycznym buyoucie private equity.

4. Etap operacyjny. Po zamknięciu transakcji przedsiębiorca obejmuje stanowisko CEO i zarządza firmą przez kolejnych kilka–kilkanaście lat, dążąc do zwiększenia jej wartości, a docelowo do wyjścia z inwestycji – sprzedaży, wejścia na giełdę albo innej formy exitu.

Kto stoi po obu stronach

Osoba prowadząca poszukiwania nazywana jest searcherem. Zwykle to ktoś po studiach MBA, z doświadczeniem w bankowości inwestycyjnej, konsultingu lub operacyjnym zarządzaniu, kto chce zostać właścicielem-operatorem (owner-operator) bez zakładania firmy od zera.

Po drugiej stronie stoją inwestorzy search fundu – zwykle to zamożni inwestorzy indywidualni, absolwenci tych samych programów MBA albo wyspecjalizowane fundusze funduszy, które inwestują w wiele search fundów jednocześnie, dywersyfikując ryzyko.

Dlaczego to mnie interesuje z punktu widzenia inwestora

To, co odróżnia search fund od typowego private equity, to skala i horyzont zaangażowania. W klasycznym PE zespół zarządza portfelem kilku–kilkunastu spółek naraz, tutaj mamy jednego człowieka postawionego na jedną firmę, z pełną odpowiedzialnością operacyjną. To sprawia, że interesy searchera i inwestorów są mocno wyrównane – searcher zwykle otrzymuje istotny pakiet equity uzależniony od wyników, więc ma bezpośredni interes w tym, żeby firma rosła.

Z perspektywy zwrotów, historyczne dane (głównie ze Stanforda, który od lat prowadzi cykliczne badania rynku search fundów) pokazują, że mediana zwrotów bywa atrakcyjna na tle innych klas aktywów alternatywnych, ale rozrzut wyników jest bardzo duży – część transakcji kończy się spektakularnym sukcesem, część stratą całości zainwestowanego kapitału. To rynek silnie zależny od jakości pojedynczego człowieka, a nie zdywersyfikowanego zespołu zarządzającego.

Ryzyka, o których warto pamiętać

  • Ryzyko jednego aktywa – cały kapitał trafia w jedną firmę, bez dywersyfikacji.
  • Ryzyko operacyjne i kompetencyjne – młody, często pierwszy raz zarządzający CEO przejmuje ster nad firmą, którą ktoś budował dekadami.
  • Ryzyko długu – akwizycja jest zwykle lewarowana, co zwiększa potencjalny zwrot, ale i ryzyko w przypadku pogorszenia koniunktury.
  • Długi horyzont niepłynności – kapitał bywa zamrożony na wiele lat, bez łatwej możliwości wyjścia.

Search fund a inne modele przejęć

Warto odróżnić search fund od self-funded search, gdzie przedsiębiorca sam finansuje etap poszukiwań (bez zewnętrznych inwestorów na tym etapie), co daje mu większy udział w przyszłym zysku, ale i większe ryzyko osobiste. Odróżniam też search fund od klasycznego private equity buyout, gdzie fundusz zarządza portfelem spółek przez zespół, a nie przez pojedynczego operatora, oraz od franczyzy, gdzie model biznesowy jest z góry narzucony, a nie wybierany na rynku wtórnym.

Zaktualizowano: