tradingview

Dlaczego się myliłem

⏱️ Czas czytania: 4 min

W poprzednich analizach wskazywałem na ograniczenia Bitcoina, które – w mojej ocenie – mogły uniemożliwić osiągnięcie przez niego nowych historycznych szczytów (ATH). Argumentowałem, że zapchanie sieci, rosnące opłaty transakcyjne oraz spadek użyteczności Bitcoina jako środka płatniczego stanowią istotne bariery dla dalszego rozwoju.

Dziś, z perspektywy czasu, uważam, że była to zbyt wąska interpretacja. Zmieniło się zarówno moje postrzeganie samego Bitcoina, jak i całego ekosystemu kryptowalut. Poniżej przedstawiam szersze, bardziej zniuansowane spojrzenie na sytuację, poparte analizą technologiczną, ekonomiczną i behawioralną.


1. Bitcoin jako zjawisko ekonomiczne, nie tylko technologiczne

W swojej pierwotnej analizie patrzyłem na Bitcoina głównie przez pryzmat technologii: ograniczonej przepustowości, opłat i skalowalności. Tymczasem Bitcoin należy analizować przede wszystkim jako zjawisko ekonomiczno-społeczne.

To nie szybkość transakcji decyduje o jego wartości, lecz efekt sieciowy i zaufanie rynkowe.
Bitcoin stał się cyfrowym aktywem o cechach podobnych do złota – trudno go „produkować”, jest ograniczony podażowo i funkcjonuje poza kontrolą rządów. Właśnie to czyni go atrakcyjnym dla inwestorów instytucjonalnych i detalicznych, niezależnie od chwilowych problemów technologicznych.


2. Skalowalność Bitcoina: nie ograniczenie, lecz bodziec do innowacji

Kiedyś uważałem, że ograniczona skalowalność Bitcoina (maksymalnie 7 transakcji na sekundę) jest jego główną wadą. Dziś widzę w tym impuls do powstawania rozwiązań warstwy drugiej (Layer 2), które radykalnie zmieniają funkcjonalność całego ekosystemu.

Technologie takie jak:

  • SegWit (Segregated Witness) – usprawniły strukturę danych w blokach, zwiększając efektywność sieci,

  • Lightning Network – umożliwia niemal natychmiastowe mikropłatności poza głównym łańcuchem bloków,

  • Taproot – wprowadził ulepszenia w prywatności i efektywności skryptów transakcyjnych.

Dzięki tym rozwiązaniom Bitcoin stopniowo przestaje być postrzegany wyłącznie jako „wolny system płatniczy” i staje się bezpieczną warstwą rozliczeniową, na której można budować złożone aplikacje finansowe.


3. Siła społeczności i instytucji: Bitcoin jako standard rezerwowy

Kolejnym elementem, którego wcześniej nie doceniłem, jest siła społeczności i adopcji instytucjonalnej.
Pomimo problemów technicznych Bitcoin zyskał status aktywa rezerwowego w sektorze cyfrowych finansów. Fundusze inwestycyjne, spółki publiczne i banki centralne (jak np. Salwador) zaczęły uwzględniać BTC w swoich strategiach.

Ta instytucjonalizacja zmienia charakter rynku. Bitcoin nie jest już tylko „cyfrowym eksperymentem” – stał się strategicznym składnikiem globalnego portfela aktywów wysokiej jakości (store of value).

Jego wartość nie wynika więc z użyteczności w codziennych transakcjach, lecz z funkcji ochrony kapitału przed inflacją i niepewnością polityczną.


4. Przeciążenia sieci – symptom sukcesu, nie słabości

Kiedyś postrzegałem zapychanie sieci jako objaw upadku. Teraz rozumiem, że w ekonomii sieci przeciążenie może być oznaką rosnącego popytu. Wzrost opłat i obciążenia to efekt zwiększonego wykorzystania, co świadczy o realnej wartości Bitcoina w obrocie.

Każdy cykl hossy ujawnia nowe ograniczenia, które następnie stają się impulsem do rozwoju infrastruktury. W praktyce, to właśnie niedoskonałości systemu prowadzą do jego ewolucji – podobnie jak w przypadku internetu w latach 90.


5. Ryzyka, których nie można ignorować

Choć dziś patrzę na Bitcoina z większym optymizmem, pozostają istotne ryzyka, które mogą wpływać na jego wycenę i adopcję:

  1. Regulacje i nadzór finansowy – szczególnie w USA i UE, mogą ograniczyć swobodę transakcyjną.

  2. Korelacja z rynkami tradycyjnymi – Bitcoin, wbrew pierwotnym założeniom, reaguje podobnie jak aktywa ryzykowne, zwłaszcza w momentach kryzysu płynności.

  3. Postęp technologiczny (np. komputery kwantowe) – może w przyszłości zagrozić kryptograficznym fundamentom systemu.

  4. Centralizacja infrastruktury – rosnąca rola dużych pooli wydobywczych i giełd może osłabić decentralizację.


6. Wnioski: od technologii do zaufania

Błąd, który popełniłem, wynikał z patrzenia na Bitcoina wyłącznie przez pryzmat technicznych ograniczeń, a nie systemu zaufania i wartości.
Dziś rozumiem, że Bitcoin jest bardziej fenomenem społecznym i ekonomicznym niż czysto informatycznym projektem.

Technologia może się zmieniać, ewoluować i dostosowywać, ale zaufanie zbudowane przez lata – to właśnie ono stanowi jego prawdziwą siłę.
W tym sensie – Bitcoin nie tylko przetrwa, ale ma szansę stać się jednym z filarów przyszłego globalnego systemu finansowego.

2 komentarze do “Dlaczego się myliłem”

  1. Witaj Prezesie,

    Fajnie, że podjąłeś ten temat. Szkoda tylko, że daty nie ma bo nie wiem kiedy go opublikowałeś.

    Pamiętam, że przez lata narzekałeś na Bitcoina. Pomyliłeś się. Zdarza się. W inwestowaniu ciągle popełniamy pomyłki. Ważne, aby umieć się do tego przyznać i iść dalej. Szacunek.

    pozdrawiam!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz