Flash crash, nazywany również krachem błyskawicznym, to gwałtowne i bardzo szybkie załamanie cen na rynku finansowym, po którym następuje równie gwałtowne odbicie. Zjawisko to może dotyczyć różnych aktywów, takich jak akcje, waluty, towary czy kryptowaluty.
Cechą charakterystyczną flash crashu jest jego błyskawiczny przebieg – cały proces spadku i powrotu do poprzedniego poziomu cenowego może trwać zaledwie kilka minut, a nawet sekund. Inwestorzy, którzy nie korzystają z automatycznych zleceň, często nawet nie zauważają, że do niego doszło.
Główne cechy flash crashu
- Nagły i głęboki spadek: Ceny aktywów spadają o kilka, a nawet kilkanaście procent w bardzo krótkim czasie.
- Krótki czas trwania: Zazwyczaj całe zjawisko trwa od kilkudziesięciu sekund do kilku minut.
- Szybkie odbicie: Po gwałtownym spadku, ceny równie szybko wracają do poziomu sprzed załamania, a straty są w dużej mierze odrabiane.
- Wysoka zmienność: W trakcie flash crashu na rynku panuje ogromna zmienność i chaos.
Przyczyny powstawania flash crashów
Za główne przyczyny tego zjawiska uznaje się połączenie czynników technologicznych i ludzkich.
- Handel wysokich częstotliwości (HFT): Zautomatyzowane systemy transakcyjne, które realizują ogromne liczby zleceń w ułamkach sekund. Błąd w algorytmie lub kaskadowa reakcja na nietypowe zlecenie może wywołać lawinę sprzedaży.
- Błąd ludzki (tzw. „fat finger”): Omyłkowe wprowadzenie zlecenia o znacznie większej wartości lub liczbie niż zamierzano. Jedno duże, błędne zlecenie może zapoczątkować reakcję łańcuchową.
- Niska płynność na rynku: W okresach mniejszej aktywności inwestorów nawet stosunkowo niewielkie zlecenie sprzedaży może znacząco wpłynąć na cenę, ponieważ brakuje zleceń kupna, które mogłyby je zrównoważyć.
- Manipulacje rynkowe: Celowe działania inwestorów, tzw. „grubych ryb”, mające na celu wywołanie gwałtownych ruchów cenowych w celu osiągnięcia zysku.
Znany przykład: flash crash z 6 maja 2010 roku
Najbardziej znanym przykładem tego zjawiska jest flash crash na amerykańskiej giełdzie z 6 maja 2010 roku. W ciągu kilku minut główny indeks giełdowy Dow Jones Industrial Average spadł o prawie 1000 punktów (około 9%), co spowodowało wyparowanie z rynku biliona dolarów. Równie szybko jednak większość strat została odrobiona. Początkowo przyczyny były niejasne, ale późniejsze śledztwo wskazało, że kluczową rolę odegrało jedno duże zlecenie sprzedaży kontraktów terminowych, które uruchomiło lawinę zleceń generowanych przez algorytmy HFT.


